reklama

Starania po raz pierwszy :)

Nie wiem kochana kiedys do niej pisalam na nk ale nic nie odp
Teraz tez siedze na staraczkach weterankach ona tez byla tam na poczatku ale naprawde nie wiem tez wlasnie lasek pytalam czy ktos ma z nia kontakt
 
reklama
Hej, hej :)

Nie mam zbytnio czasu, także przepraszam że nie odp po kolei każdej :)

Dziś u nas cieplutko, więc obowiązkowo spacer. Na razie lece pomóc mamie pierogi kleić ;p

Miq - Lila to śliczne imie :) u nas tez z początku teściowie dziwnie reagowali na Kalinkę, moja mama nic nie mówiła i jak przychodzi do Małej to woła: Kalinka, Kalusia. Ja mówię Kala, Kalunia, Kalusia najczęściej :) no i Misia, Miśka. A teściowie to za każdym razem jak byliśmy (a jeszcze nie urodziłam) pytali czy już zmieniliśmy imie itp. Wg nikt nie ma prawa nam narzucać jakichś imion, bo to nasze Maluszki :)

Necia - mam nadzieję, że ja Ci humor poprawię po niedzieli zapewne :) i buziaki dla Gosieńki :*

Mam dzisiaj zero zapału do czegokolwiek... jakaś mobilizacja wzajemna??? :)
 
miq: pewnie ze piękne imie, a u mnie jeśli juz to byoby Adriana prze jedno "n", mi nie przeszkadzają zdrobnienia tylko znowu nie lubie takich ksywek, u mnie teściowa chciał zdecydować jakie imie, i jak powiedziałm ze sie wahamy co do imienia to ona Oliwia będzie i koniec, i mnie to znowu wk..... ze powiedział to w taki a nie inny sposób i zaczęłam szukać znowu innego,

slyp: o widze ze stronka kwestia smaku - moja ulubiona jesli chodzi o przepisy

dagne: nastawiaj dupalka, to tak cie połaskoczę że od razu zrobis zze 100 pierogów , posprzątasz chałupę i jeszcze nie będziesz wiedziała co z energią zrobić

sil;niestety listonosz nas ominą, co mnie wk..... i poszłam sie zrelaksować w kąpieli , ale trzymaj kciuki do poniedziałkiu moze wtedy cos bedzie wiadomo
 
Sun skoro wyniki wyszły dobre to na pewno to kwestia twojej psychiki... ja wiem ze łatwo mówić... ale spokojnie... wcale jeszcze długo się nie staracie... I nie mówię to dlatego, ze masz nie przeżywać... bo rok jednak potrafi dać w kość jeśli chodzi o starania... i masz prawo mieć gorsze dni! Tylko chce powiedzieć ze czasem nie ma przyczyny i na dzidzie po prostu trzeba dłużej poczekać.... Zobacz Dziurka, tyla czasu starań... leczenie... itp itd... wszyto w porządku a dzidzi brak... A tu nagle bliźniaki bez żadnych wspomagaczy o tak same z siebie... uszka do góry! To ze nie wychodzi wam od roku nie znaczy że nigdy nie wyjdzie :*

Trzeba się cieszyć że wyniki są dobrze! To znaczy ze możesz zajść w ciąże :tak:

Ja wiem Fifka, tyle, że wiesz gdybym dokładnie znała przyczynę to byłoby mi łatwiej, bo zawsze miałabym wytłumaczenie... a w obecnej sytuacji jest frustracja bo skoro wyniki są ok... to dlaczego nadal nie ma tej ciąży... Jakoś ostatnio troszkę odpuściłam... bo wiem, że nic nie przyśpieszę... ale nie zmienia to faktu, że od roku nie zobaczyłam II upragnionych kresek....

Sun7 Sleep ma rację Wam przydałby się urop, wyjechać tylko we dwoje na kilka dni, gdziekolwiek. My wyjechaliśmy na weekend tydz od owulacji, akurat wtedy jajeczko potrzebowało spokoju żeby się zagnieździć i popatrz...

Kwiatuszek i Sun na pewno się uda! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wiem kochana... że taki wyjazd dobrze nam zrobi... ale zobaczymy czy uda nam się teraz wyjechać....;-)

sun: skoro wyniki macie dobre to mysle ze to kewstia czasu i chwili, może to być w każdym momencie, nalepiej byłoby o tym nie mysleć, ale wiem że to najtrudniej wykonać, bo jak się czegoś bardzo chce to wszystkie mysli idą do jednego tematu, życze zeby sie udało szybko skoro nie ma przeciwskazań, jak to powiedział kiedyś mojej kuzynce ginekolog, która starała sie 5 lat z męzem o dziecko : to trzeba się pie przy ć a nie kochać - i przypadek lub nie wie mco ze za 2 miesiace po tym zazła w ciąze, i córka ich ma juz 13 lat :tak:

"to trzeba się pie przy ć a nie kochać" - przekaże to mojemu mężowi :-D

Sun, to ja już nie wiem... a monitoring?

Monitoring miałam robiony w poprzednim cyklu, przy użyciu Clo 1 tab na dzień przez 5 dni... Były 3 pęcherzyki, ale w dniu owulki uchował się tylko jeden, który sam pękł, więc powiedziała mi gin., że nie jest źle (a po drugie powiedziała, że nie w każdym cyklu każda kobieta ma kilka pęcherzyków, często zdarzają się cykle bezowulacyjne)..... Teraz zwiększyła mi dawkę Clo 2 tab na dzień przez 5 dni i zaczynam monitoring za tydzień... aby sprawdzić, czy będzie więcej pęcherzyków....
 
lamiav Ty chyba sobie żartujesz?? ona chciała zadecydować??Oliwia będzie i koniec?? do imienia Oliwia nic nie mam ładne, ale co za tupet? ależ ciśnienie mi się podniosło:no:
 
reklama
No -zapiekanka wstawiona do piekarnika :)
Oj kurcze myślę, że jeszcze jakoś dam radę z tymi nockami. Mała przybiera na wadze ładnie, więc jakoś to będzie, a karmić piersią zamierzam 6 miesięcy. Potem obiadki, deserki, kaszki i mm.

Coś zła ta moja Miśka jest dziś, może po spacerze się jej poprawi. A co do przewijania, to ja przewijam raz w nocy, bo Kala się moczy dużo i nie wyobrażam sobie zostawić jej do rana pełną pieluszkę... :/

Aha, jeszcze o rodzinnym porodzie - ja jestem bardzo, bardzo za! rodziłam z mężem - fakt przyjechał na ostatnie 15 minut partych, bo mnie szybko zwinęło w szpitalu, a od telefonu mojego, że zaraz urodzę (bo zaczęły mi się skurcze o 2 w nocy, zadzwoniłam o 4 a urodziłam o 4.30) dojechał w 15 minut, a ma do szpitala 16km :D ale polecam - był wielkim wsparciem i serio, już cie nic nie obchodzi, czy patrzy, czy coś... ważne że trzyma za tą rękę, wspiera i pomaga oddychać. Mój jeszcze powtarzał za położną, bo mało dochodziło do mnie ;p no i co chwile: "jesteś silna, dasz radę, DAMY RADE! już zaraz Kalę zobaczymy, jesteś dzielna" i tak w kółko :D i te 2 godziny razem zaraz po... cudowne!!!

z tym porodem to dokładnie miałam to samo... nie miałam siły otwierac oczu, nie mialam sily mowic, nawet jeczec przy bolu ale maz mnie trzymal za reke i dawalo mi to mega duzo pozytywnego nastawienia!!! rowniez mowil ze jestem dzielna i napewno dam rade! nie moge nawet myslec o bolu ktory mi glownie zafundowala polozna bo skurcze przy tym to pikus ale to wsparcie meza uwielbiam sobie przypominac...


Sleepy robię nuggetsy z indyka i do tego ziemniaczki z wody (bo niestety frytek mi nie można... :zawstydzona/y:) I jak chcesz to już wsiadaj w pociąg bo zaraz będą gotowe :-D


Sil oj ja też właśnie uwielbiam rampersy!!! :-D Mój ulubiony strój małego!

Hahahaha zauważyłaś ze ostatnio coraz częściej się zgadzamy? :-p

Co do porodów rodzinnych mój M sobie bardzo chwalił pobut przy mnie! A był od początku do końca i przeciął pępowinę, Dzielnie się trzymał choć mówił ze swoje odchorował w nocy - właśnie tak jak piszesz nie z obrzydzenia ale z faktu ile to mnie wysiłku kosztowało.

Boli mnie tylko ze tak szybko po porodzie zabrali mi małego... nie dali mi go nakarmić i zawieźli mnie samą na połóg... bardzo przeżyłam wewnętrznie tą rozłąkę na samym początku... zamiast odpoczywać pół nocy płakałam z tęsknoty za małym... A zabrali mi go bo dostałam znieczulenia na zszywaniu i byłam sparaliżowana od pasa w dół...

Miq ja nie pamiętam jaki to był rozmiar tych rampersów ale na pewno troszkę ponosi! Mówię zależy od tego jak duża się urodzi... dzieci w terminie rodzą się 2.5kg ale i też ponad 4-5kg... :szok: nie wiadomo jaka ta twoja królewna będzie :tak:


Dagne ja właśnie też to sobie chwalę. Mój był ze mną cały poród! Był dla mnie dużym oparciem i przede wszystkim dzięki niemu byłam rozluźniona bo nie myślałam tak bardzo o tym co się teraz dzieje. Rz mnie tylko wkurzył bo jak zaczęłam jęczeć z bólu to zaczął mnie uciszać... :dry: Ale to pewnie dletego ze ciężko mu się tego słuchało... widać ze tam na porodówce ciężko czasem mu było na sercu ale teraz nie żałuje ze był i powiedział ze drugi raz też będzie :tak:


A co do przewijania to mój robi tylko jedno może dwa siku w nocy więc ja rano zdejmuję praktycznie czystą pieluszkę. Późnej po przewinięciu miedzy 6 a 9 nadrabia :-D

Ja przebieralam Bartka w nocy jak uzywalismy zwyklych pampersow active baby bo przeciekaly, tak samo jak zrobil kupke to tez wychodzilo na plecy a teraz kupuje premium care i nic sie nie dzieje! pieluszka bez problemu przetrzymuje noc.
Miq to zasuwaj do sklepu :-D Albo ja ci podrzucę!

Zobacz załącznik 457376


Ael dzięki kochana :* Nie pali się z tymi ubrankami. Jeszcze w 62 go wciskam :-p Choć już część jest kusa :sorry2:




Ja z kolei nie lubię pajaców... Ubrałam małego jak były te ogromne mrozy ale teraz leżą... wolę dobierać mu garderobę! Wtedy wygląda na takiego dużego chłopczyka :-p Poza tym lubię mieć dostęp do jego gołych stópek :-D

Ja uwielbiam pajace! :-) co dziennnie do spania zakladam body na krotki rekaw i bawelnianego pajaca! wiem ze go nic nie cisnie w brzuszek i n ie bedzie mu zimno...

Lamia - cmok :* cudny brzuszek... ależ mi się ciepło zrobiło na sercu patrząc na to zdjęcie :) ale te kg to faktycznie, chyba tylko w brzuszek, bo super laska jesteś :D
Sleepy - ja też się trzymałam do 9 miecha, i już się cieszyłam jak głupia, a to w 37tyg takie mi się zaczęły rozstępy robić, że przykro patrzeć było. I to na pośladkach i brzuchu!!! a smarowałam się oliwką i pharmaceris przeciwko powstawaniu rozstępów. Niestety... ale mam ambitny plan, że po drugim dziecku fundnę sobie zabieg redukujący rozstępy ;p :D

U mnie bylo to samo!! do 34 tyg ani jednego rozstepu a od 34 to 38 jeden na drugim!! brzuch, boki, posladki, uda!
:baffled::baffled::baffled:

Hej:)
Sleep gratuluję 38 tyg:) Finiszujesz kochana:)
Znowu będziemy mieć wysyp maluszków tak jak 3 m-ce temu:) Fajnie!

Fifci świetny ten mały na filmiku!!! Co prawda ja bym umarła ze strachu że mu sie łapka omsknie i upadnie ale daj spokój ,9 miesięcy i taki siłacz!

Lamia brzusio cudny! :) Taki okrąglutki:) Przypomniał mi sie mój już na końcówce :)

Co do ciuszków,ja bardzo chwaliłam sobie w szpitalu spiszki oraz rozpinane body. Wiadomo że jeszcze mama nie jest obyta z maluszkiem i dlatego z własnego doświadczenia radziłabym wybrać takie rzeczy które nie sa zakładane przez główkę. Później wiadomo jak się nabierze wprawy i pewności własnych ruchów można stroić skarbeńka:)

Jesteśmy z Igusiem po rehabilitacji. Ma skrzywienie lewostronne i słabą góra część ciałka ale to troszkę z powodu wielkości. Powiedziała że ma dużo więcej do dźwignięcia niż większość niemowlaków w jego wieku. Mamy z nim ćwiczyć ,pokazała nam jak go nosić. W tej chwili jego wygięcie w C jest dla niego siedzeniem "prosto" i musimy go wyciągać. Za tydzień znowu mamy spotkanie z ta rehabilitantka i oceni postępy. Jutro USG i chyba wsio na razie z lekarzami.

Na pewno szybko bedzie poprawa!! :tak: Igorek silny chlop i taka rehabilitacja to dla niego pesta :-p a ile teraz wazy i mierzy? bo mowisz ze ze wzgledu na swoje wymiary ma takie problemy...

Święte słowa! Ja też mojego M ciągle poprawiam żeby mówił do Konrada Konrad a nie "Synek" a teściów z kolei też musztruję żeby nie mówili "Kondzio" tylko "Konradek" Do dziecka według mnie trzeba mówić po imieniu a nie "ksywki" wymyślać bo później tak jak u mnie w przedszkolu była dziewczynka Klaudia która kazała do siebie mówić "dzidzia" bo tak mówią do niej rodzice...





Prawie się udusiłam ze śmiechu! :-D Już niedługo! Ty jests po CC to szybko możesz wrócić do bara bara :-)



A ja spadam na spacer z małżonkiem i synkiem :tak: Do później!

a ja bardzo czesto mowie to Bartka: Bartoś, Tosiek, Bartolini no i po prostu Bartuś ... uwazam ze nie ma w tym nic zlego... poza tym mowie najwiecej Bartosz!! najrzadziej gadam Bartek!



A ja siedze i lecze moje obolale stopy!!! :szok: wytanczylam sie i wybawilam za cala ciaze i ost 3 miesiace!!!! bylo rewelacyjnie! juz sie nie moge doczekac nastepnego wesela na ktore idziemy w czerwcu!! Bartosz był z nami do 17!! wszyscy sie nim zachwycali przeogromnie wiec pekalam z dumy, przespal sie nawet w tym halsie a nie za dlugo i widzialam ze jest juz zmeczony tym gwarem wiec pojechalam do mojej mamy, tam go nakarmilam jeszcze i pojecgalam szalec!!!!! Babcia szczesliwa ze miala wnuka na tak dlugo a ja ze moglam sobie odetchnac! wypilam pare lampek winka bo mleko mialam odciagniete dla mamy a to co odciagalam w trakcie imprezy to wylewalam! wrocilismy do domu o 3!! po malego pojechalismy o 9!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry