no więc tak:
- @ nie ma bo hormony nadal szaleją po odstawieniu tabletek anty.
- Lewy jajnik boli jak szalony bo jest w nim aż 12 pęcherzyków (!)
- do owulacji nie dochodzi bo otoczka jest bardzo twarda i nie pęka (stąd te bóle brzucha),
- plamienie występuje bo @ chce przyjść a nie może ze względu na rozchwiane hormony.
Znów dostałam Luteinę na wywołanie @, bleeee...

Jeśli kolejny cykl będzie trwał ponad 35-40 dni, mam się znów pojawić u lekarza. Testów owu mam nie robić bo wg niego to bez sensu (test może np wykazać skok hormonów, że owulka niby jest a w rzeczywistości pęcherzyk nie pęknie i owulki nie ma).
Wg mojego Gina temperaturki też nie ma sensu mierzyć, testów owu też nie robić bo najskuteczniejszy sposób na dziecko to boboseksy co dwa dni i tyle i wtedy nie ma się co zastanawiać czy owulka była czy dopiero będzie bo tak czy siak zawsze się utrafi.
no i po jaki kij kupiłam te 30 sztuk testów owu? ech... będę sobie sikać dla fun'u chyba
dostałam od niego witaminki Ladee Vit, mam brać to zamiast samego kwasu foliowego bo to zawiera min. jod, który powinieno obniżyć mi wynik tsh. Mój wynik tsh (2,6) niby jest w normie ale jak na ciąże to najlepiej żeby było ok 1.