Witaj Doris! Eh.. mimo wszystko cieszę się, że spotykamy się na tym wątku - zobaczysz ile nadziei i pozytywnej energii otrzymasz tutaj. A najważniejsze - każda z nas wie czego doświadczyłaś, tak więc zrozumie jak nikt inny.
[*] dla Twojego Aniołeczka
p.s Napisałam ci priv, przepraszam, że dopiero dzisiaj ale zupełnie o tym zapomniałam - zazwyczaj pisze z tel a tam jakoś mniej wygodnie.
Madziorek - wyglądasz ślicznie! Maluch ma piękna rezydencję!
Kochane moje wszystkiego naj, najlepszego z okazji Dnia Matki - bo niezależnie od tego co nas spotkało, każda z nas jest już Mamą.
dla staraczek ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[*] dla Twojego Aniołeczka
p.s Napisałam ci priv, przepraszam, że dopiero dzisiaj ale zupełnie o tym zapomniałam - zazwyczaj pisze z tel a tam jakoś mniej wygodnie.
Madziorek - wyglądasz ślicznie! Maluch ma piękna rezydencję!
Kochane moje wszystkiego naj, najlepszego z okazji Dnia Matki - bo niezależnie od tego co nas spotkało, każda z nas jest już Mamą.
dla staraczek ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
kurcze masz rację... teraz Zuz w domu siedziała a moja ciąża zakończyła się tak jak się zakończyła... nie mogę sie tak nastawiać... boję się cholernie cytomegalii, i innych dziadostw przedszkolnych :-( naprawdę spędza mi to sen z powiek... i zastanawaim się nawet czy Zuzki jeszcze rok w domu nie potrzymać (ale nie mogłabym jej tego zrobić.. ona tak uwielbia dzieci i ciągnie do przedszkola.... w domu się zwyczajnie nudzi... :/ ) ostatnio nawet się zaczęłam zastanawiać czy starać się o druga dzidzię... chyba nie przeżyłabym kolejnej straty .... im bardziej realne to zajście w ciążę (skończył mi się @ - mamy zielone światło) tym bardziej jestem przerażona... dosłownie spanikowana a co jeśli znowu coś pójdzie nie tak...