• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witaj kochająca_mama30
Bardzo mi przykro, że musiałaś przechodzić przez to:-(
Prawdopodobnie to była ciąża biochemiczna (kiedy lekarz badaniem nie może jeszcze ciąży potwierdzić, bo jej nie widać, natomiast testy są pozytywne).
Jedna optymistyczna wiadomość to taka, że mozesz się starać o następną od razu. Trzymaj się, trzymam kciuki &
pozdrawaim :)
 
reklama
Rozumiem, ale skoro tak to dlaczego lekarz o tym nie powiedział? Uznał to za opóźnioną miesiączkę? Czy to możliwe? Bo jeśli by tak było to cykl miałam 49 dniowy, co zdarzyło mi się po raz pierwszy w życiu. Zawsze miałąm regularne 28- dniowe cykle.
 
Jesli mu pokazałas , czy powiedziałaś o pozytywnych testach i wyniku bety, to po prostu jest konował.
Nie wiem, może pomyślał, że jak Ci powie, że to miesiączka a nie bardzo wczesne poronienie , to będzie Ci mniej przykro... cholera go wie...
A może jest po prostu kiepskim lekarzem i czas go zmienić...
 
Witaj Kochajaca mama oczywiście, że byłas w ciazy. Bo jak inaczej mogłas miec dwa pozytuwne testy i jeszcze bete wysoką. Nie wiem co z tym lekarzem nie tak, ale źle mówił. Może nie przylozył sie do badania i póxniej mu było głupio, ze w koncu nie wie o co chodzi. Może jednak zmień tego lekarza.

A ja dziś z bolącymi sutkami wstałam:tak: &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& Mialak tak tylko raz, wiosną!:-)
 
Racja, będę musiała chyba zmienić tego lekarza, bo nie podoba mi się jego podejście do całej sprawy...
Szkoda tylko że nie miałam nawet USG, może coś byłoby widać...

A sutki bolące to chyba oznaka ciąży? Ja pamiętam, że tak miałam nawet przy tej ostatniej ciąży biochemicznej :-) Trzymam kciuki!
 
kochąjaca_mama30 uważam byłaś w ciąży. Przykro mi że przez to przechodzisz. Można dyskutować na temat testów, że w niektórych (bardzo rzadkich!) przypadkach mogą dać fałszywy wynik, ale beta u kobiety (z tego co wyczytałam) bez ciąży jest na wysokości 1-2. Ciążę stwierdza się powyżej 5. Zastanawia mnie tylko, jeżeli w okolicy miesiączki zrobiłaś testy który wyszły pozytywne, to wskazuje to na ok. 4 tydzień ciąży. U lekarza byłaś 3 tygodnie później i sam lekarz powiedział 7 tydzień ciąży, dobrze rozumiem? W takim razie, czy słyszałaś bijące serduszko? Ja dosyć dużo czytałam na ten temat i z tego co wiem, w okolicy 6-7 tygodnia powinno już bić serduszko. W ciąży byłam na wizycie w 6tym tyg, ginekolog nie wykrył aktywności serduszka i stwierdził że albo płód obumarł, albo ciąża jest młodsza. Czekaliśmy tydzień, ale nic się nie zmieniło, nadal nie było echa serduszka. Po tym zostałam skierowana do szpitala na obserwację, miałam mierzoną betę która spadała, co oznaczało że płód już nie żyje i wtedy zrobili mi zabieg. Z pewnością zmieniłabym na Twoim miejscu lekarza na innego. Idź gdzie indziej, opowiedz innemu lekarzowi swoją historię, zapytaj o zdanie.
Galwaygirl to masz już odliczanie z górkihttps://www.babyboom.pl/forum/members/galwaygirl-77410.html! Rozumiem że dla aktywnej kobiety może być uciążliwe siedzenie w miejscu, ale myśl sobie że robisz to dla przyszłej dzidzi nie dla siebie no i zbieraj siły na przyszłość, bo jak maleństwo przyjdzie na świat to zapewne czasu będzie brakowało :)
Kruszka ja także robię wykresy. Nadal mam podwyższoną temperaturę, od wczoraj mam wrażliwe sutki, a kilka dni mam huśtawkę nastrojów, w tym trochę popłakuję. Nadal często odwiedzam toaletę. Tylko to jest tak, że myślę że moje "objawy" są urojone i chyba się dołuję z tego powodu, że mój organizm mnie tak oszukuje. Do środy już kilka dni, jednak jestem święcie przekonana że mój test wyjdzie negatywny i przyjdzie @ :(
Trzymam kciuki za nasze testowanie w środę.
 
reklama
Witaj Kochająca Mama, szkoda że sporo nas tutaj, ale przynajmniej pozytywnie, bo warto się starać. Czuję że tu w grupie jakoś łatwiej i może już wkrótce będziecie mogły na nowo cieszyć się urokami ciąży. Niektórzy gin są dziwni, nawet jeśli nie chciał Cię zasmucać, że poroniłaś to nie ma takiego prawa, masz prawo wiedzieć co się dzieje z Tobą Twoim organizmem. Wzmocnij się teraz jakimiś witaminkami dla mam starających się i od lutego działajcie &&&&& Może pozytywne fluidy które sobie wysyłamy pomogą.
Kruszka tam bardzo życzę Ci, by to były "te" objawy. Najlepszy prezent na święta. Już tylko 2 dni do testowanka.
Ewelka jak Ty się czujesz, coś ostatnio rzadko tu zaglądasz, mam nadzieję, że nie dopadła Cię jesienna depresja tylko że szykujesz prezenty mikołajowe.
Lopop a Ty nadal masz objawy, tzn dalej cycuszki nabrzmiałe?
Danutaski tak pesymistycznie też nie zakładaj, jak masz coraz więcej objawów i nie są to te małpowe, to tylko się ciesz i czekaj cierpliwie, kiedy powinnaś mieć @? No i do środy tylko 2 dni zostały. Ale jak jeszcze nic nie wyjdzie to proponuję jeszcze nie zapijać na smutno, bo z mego doświadczenia wiem, że jak @ nie ma to dalej jest nadzieja.
Ja mam dziś gorszy dzień, już 3x płakałam. Tak bardzo się boję, żeby wszystko było dobrze, te ciągłe skurcze, a do tego endokrynolog wspomniała że mam nadmiar wód płodowych, a to może być zły znak w dodatku moja "pro. Oby nie, ale ja nigdy do optymistek nie należałam. No i ta deszczowa pogoda za oknem :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry