• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jestem... depresji na razie nie mam, ale kto wie może niedługo;););) żarcik taki:-) dzisiaj byłam na rozmowie o pracę, miałam przyjśc do tej baby umawiałyśmy się już dużo wcześniej a ta mi mówi ze nie ma dla mnie dobrych informacji i że stanowisko jest już zajęte....brr aż brak słów... pojechałam z tego wszystkiego do Niunia na cmentarz i tam się wypłakałam i wygadałam i ...jest mi lepiej... nie będę się przejmowała takimi nic nie znaczącymi sytuacjami...bo i tak nic na to nie poradzę... a męża dziewczyny to mam cudownego!!!!
Kochająca mamo bardzo mi przykro trzymaj się kochana jesteśmy z Tobą, zostań z nami na forum tak jest łatwiej...;)
Lopop jak staranka...działacie mam nadzieję bardzo mocno i nie masz czasu na forum....:-D:-D:-D
Kruszka Danutaski trzymam mocno kciuki za Wasze testowania...wierze że obie już jesteście w ciązy...a objawy są faktem...Danutaski nie myśl ze to Twoje urojenia, wcale nie musi tak być życzę Ci z całego serca żeby w środę pokazały się dwie piękne grubaśne krechy i u Kruszki też....&&&&&&&
Galwaygirl dzisiaj to chyba taki dzień płaczliwy... nie mart sie Kochana jesteś już na finiszu odpoczywaj i szykuj się na pojawienie się Piotrunia...nie stresuj się bo MALEŃKI wszystko czuje razem z Tobą.... Ja też do optymistek nie należę pamietam, że swoją ciążę niemalże cały czas się stresowałam mimo że nie było powodów... martwię się niemal bezustannie i normalnie nienawidzę siebie za to... ale chyba zmienić się tego nie da, albo za mało się staram...;-);-);-)
Miłego wieczoru dziewczyny ściskam Was bardzo mocno :laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama
Przepraszam ale nie miałam czasu w ciągu dnia...

Tak więc Danutaski, faktycznie tak to było- 7 tydzień, co lekarz potwierdził..
A USG nie robił - nie mam pojęcia czemu, nawet nie zaproponował...Może dopiero potem gdybym przyszła przy następnej wizycie to by zrobił ?
Kto wie...


Ale ale, mam jedno pytanko- Galwaygirl wspomniałaś, by od lutego zacząć staranka, czemu od lutego?
Lekarz nie wspomniał nic o poronieniu, jedynie o spóźnionej miesiączce. I dodał, że starać o kolejną ciążę można się od razu. Nawet wykazał kiedy mniej więcej powinny wystąpić dni płodne itp.

Cholercia, dziwne to....


Amna- ale Ci zazdroszczę :-) Nie ja jedna pewnie...GRatuluję!
 
Ostatnia edycja:
Amna wielkie gratulacje, dbaj o siebie teraz no i mam nadzieję, że to początek dobrych wiadomości ;-)
Kochająca Mama ja też bym Ci proponowała skonsultować się z innym lekarzem bo to bardzo dziwna sprawa, że 2 testy potwierdziły Ci ciążę i do tego HCG oraz nawet sam lekarz a potem mówi że to była po prosu spóźniona @. A jeśli to jednak było poronienie to lepiej żebyś się zregenerowała. Chociaż moja przyjaciółka straciła dziecko, a później robiąc sobie 3 miesięczną przerwę na regenerację "wpadła" i na szczęście nie zaszkodził brak przerwy dzieciątku. Maluch urodził się w terminie i zdrowy. Więc &&&&&&& zaciśnięte, by nowy rok i Tobie rozpoczął się dobrymi wiadomościami :tak:
 
No ja bym chciała następna, haha...

Dzięki dziewczyny za wsparcie. Zostanę tu z Wami.

Mam jednak jeszcze jedno pytanie- przy ciąży biochemicznej jak długo trwa krwawienie?
I jeszcze jedno- po tym jak krwawienie u mnie ustało (to było ok.10-11 dnia cyklu, owulacje miałam głównie ok.18 dnia)zaczęło mnie dziwnie pobolewać podbrzusze, tzn. tak jakoś promieniować , kłuć..nawet nie potrafię wyjaśnić bo to nie był ból jak np. na miesiączkę ani też jajników, tylko jakby kłucie, chwilami(głównie podczas chodzenia) jakby ciągnięcie do dołu....Czemu tak? Ktoś tak miał ?

Galwaygirl, powiedz mi proszę- bo nie zaglądałam wstecz, widzę że jesteś w ciąży- gratuluję.
Jak to było u Ciebie? Która to ciąża, jak Ci się udało itp.
Jeśli oczywiście to nie problem, bo nie znam sytuacji...

Buziaki
 
Dziewczyny już pewnie znudzone czytaniem o mnie :szok:
Kochająca Mama, tak jeszcze sobie pomyślałam, to krwawienie co lekarz nazwał spóźnioną miesiączką to było bardziej bolesne? Bo ja jak poroniłam to z tabletkami i nie miałam łyżeczkowania i to był ból nie do opisania, gin mi powiedziała, że miałam przedsmak porodu, a byłam w 7-8tc jak poroniłam. My straciliśmy jednego Aniołka po 5 miesiącach starań i 1,5 miesiącach radości cieszenia się ciążą. Okazało się że mam Hashimoto, które działało bezobjawowo w moim przypadku (choroba immunologiczna, niedoczynność tarczycy), okazało się że moja tarczyca nie produkuje hormonu wystarczająco dla mnie, a co dopiero dla dwojga. Od stycznia jestem na Euthyrox-ie i dalej walczę z ustabilizowaniem poziomu TSH zaczęłam od 50 a teraz biorę już 112,5. Lekarka kazała 125 ale to od środy zacznę. Powinniśmy zaczekać aż TSH będzie poniżej 2 a zaszliśmy w ciążę mając 3,37 czegoś tam ale nie chcieliśmy dłużej czekać z rozpoczęciem starań bo ostatnio a wcześniej nie mogliśmy po pierwsze przez poziom hormonu a po drugie chciałam poczekać do ślubu, bo nie chcieliśmy przez stres związany z planowaniem stracić drugiego dziecka. Tym razem udało się od razu ale może dlatego że tym razem nawet w najśmielszych snach nie podejrzewałam, że od razu się uda. Jak widać hormony przeszkadzały nam w zajściu w ciążę przy pierwszym Dziecku.
Nie mam pojęcia co to za ból się przypałętał do Ciebie.
Powiedz Kochająca Mama, myślisz o zmianie tego lekarza? Ja gdybym była w PL to bez dwóch zdań zmieniłabym moją prowadzącą a tu jest tylko jeden publiczny szpital i jedna przydzielona lekarka, a ona poświęca mi max 60 sekund miesięcznie. Rzeźnia!!!
 
Ostatnia edycja:
Amna serdeczne gratulacje &&&&&&&&&&&&&&&&&&& za spokojne i szcęśliwe 9 miesięcy.
Może z Danutaski pójdziemy w Twoje ślady?
Troche sie boje jutrzejszego dnia, a właściwie, że ujrze jedną krechę.... A Ty Danutaski jak się miewasz, masz stresa?
 
reklama
Galwaygirl , to faktycznie też miałaś trochę przejść w zaiązku z planowaniem i ciążą...Współczuję...Dzięki za wtajemniczenie ;-)

Oczywiście myślę o zmianie lekarza, bo zaczyna mnie to jego podejście denerwować, ani USG ani żadnych dodatkowych badań...ileż można....
W ogóle to powiedział mi też, że jak teraz nie uda mi się zajść w ciążę(czyli w tym miesicu) to będzie mnie chciał wysłać na HSG a tego strasznie się boję!
Poza tym skoro ciąża była to znaczy że jajowody drożne, prawda?
Jeśli to by mi zaproponowałto wprost bym mu powiedziała że najpierw chcę monitoring cyklu, bo nawet tego nie miałam od początku starań...

Odpowiadając na Twoje pytanie- kiedy dostałam krwawienia to trochę mniębolało, nie powiem...Jak przy bolesnej miesiączce...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry