Danutaski jakie leki, oni tu nawet no-spy nie znają a magnez jest połączony z wapnem a nie z wit b6 więc leki od skurczy to dla nich jakiś kosmos. To na szczęście nie są skurcze porodowe, jakby były to mówili coś o kroplówce, ale po 4 KTG stwierdzili że nie ma takiej potrzeby. Co do Twego okresu to rzeczywiście dziwne, skoro wcześniej miałaś zawsze tak samo. A może to jeszcze jakieś skrzepy po poronieniu się oczyściły? Spytaj gina dlaczego tak się zdarzyło no i w Sylwestra udanych "fajerwerków" życzę. Tylko Kochana, postaraj się zrelaksować i nie podchodź do ciąży, że jak nie w tym cyklu to będzie koniec świata, bo im mniej stresu tym plemniczki sobie lepiej radzą w docieraniu do celu. A jak już będziesz w ciąży to zobacz ile jeszcze jest miejsca do stresu. Ja nie raz wyrzucam, jakie to niesprawiedliwe, że tyle lasek wpada z przypadkowymi facetami, a jak komuś bardzo zależy to ile musi się namęczyć. Ja jestem antynikotynowa, alkohol był 1x na miesiąc lub i dwa i to lapmka wina lub piwo z sokiem, w ciągu całego życia to może 5x byłam na prawdę pijana, nie cierpię fast foodów, raczej domowe jedzonko no i tylko nerwus trochę ze mnie jest i do optymistek nie należę. Na dziecko to już od 20 roku życia doczekać się nie mogłam, ale nie starałam się, bo chciałam żeby najpierw był ślub, a później dziecko i jak znalazłam właściwego Mężczyznę to stwierdziliśmy, że może być najpierw dziecko a później ślub no ale los zdecydował za nas, że jednak dziecko ma się urodzić po ślubie.
Trzymam kciuk &&&&&&&i za Was wszystkie by nowy rok przywitał Was dwoma kreseczkami zamiast @.
Ewelka to kwlej zdjęcie z butkami, pochwal się trochę, no i powodzenia w szukaniu torebki.
Co do gotowania mego Męża, to on jest super, co prawda muszę siedzieć z przepisem obok i mówię mu wsyp to, dodaj tego, itp, nawet wie co znaczy "na oko", "szczypta", "trochę" bo to moja ulubiona miara, no i zrobił tak ostatnio sernik nowojorski (tylko bez cytryny za to dał budyń śmietankowy):
Sernik nowojorski (New York Style Cheesecake), wcześniej rogaliki zatapiane
Zatapiane rogaliki i na koniec i tak zawsze mówi, jakie pyszne rzeczy upiekłam. Nie przyjmuje do wiadomości, że to on sam zrobił. A rogale to tak zakręcał pięknie, że przestałam mu się wpychać by też trochę pozawijać. A tak mu smakowały, że na wigilię zażyczył że zrobimy znowu. Gorzej z sernikiem, bo ja nie jem słodyczy i biedak 3/4 sernika zjadł w tydzień sam, 1/4 pomogli znajomi, więc na razie sernikom mówimy nie

. Już się szykuje do robienia sushi i krojenia sałatki. Resztę robi Jego Siostra bo do niej na święta idziemy
Lopop z tymi zakupami, to ja najlepiej kupuję z Nim, bo jak pójdę sama to się skończy na ubrankach dziecięcych a sobie jak zwykle nic nie kupię a jak z Mężem to on powie że w tym ładnie wyglądam i muszę sobie kupić
