• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Odnośnie różnicy wieku.. za długo czekałam. I tak się uzbierało 16 lat. Bo najpierw szkoła, później praca, mieszaknie a czas płynął. Ola wiedziała o naszych planach, tez chciała siostrę. Kochają się bardzo, pierwsze słowo madzi to nie Mama lecz Ola, teraz mówi na nią Oluś. I jest wpatrzona w nią jak w obraz. Mimo różnicy wieku miłość jest obustronna a jak ktoś bierze ją za matkę, a zdarza się to często tylko się śmieje:-)

Madzia zasnęła ale fajerwerków nadal się boi, dziś też uciekała.
Jutro niestety do pracy.. miłego wieczoru.


Ani@k, zajmowanie głowy nie działa ani trochę. Sprawdziłam.
 
reklama
Witajcie w nowym o niebo lepszym roku!!!
Myszka, ja też się zastanawiam nad tym, czy nie jest aby za szybko aby myśleć o kolejnej ciąży...

Kurcze, jak ta nasza psychika okrótnie działa... doszłam do tego, że zajmowanie się jakimiś rzeczami aby zatrzymać "myślenie", nie działa na dłuższą metę... bo jak tylko usiądę i się zamyślę to wracam do "tamtych" chwil...


Kochana musimy przez to przejsc, mimo wszystko zycie toczy sie dalej.
Selena ma racje kazdej z nas serduszko poddpowie co najlepsze dla nas.
 
Witajcie dziewczyny po dłużeszej nieobecności.
Troche za bardzo zajęłam się pracą, następnie święta (złapałam jakiegoś wstrętnego wirusa).Oczywiście w swoim czasie @ dostałam, więc teraz jest kolejny cykl starań. Teraz jest inaczej nie nakręcam sie tak, będzie co ma być. Oczywiście nie zmienia to faktu, że bardzo pragnę dziecka, ale już sobie nie bede wmawiac objawów itp.
Życzę Wam szczęścia i miłości, a także bijących serduszek w Waszych brzuszkach:-)
 
myszka2829, Ani@k myślę że jest to całkowicie normalne że myślisz o nowej ciąży. Też tak miałam i większa część kobiet chyba tak ma. Można się też zblokować i nie chcieć wcale, więc wybierając pomiędzy "szybkim chceniem" a "nie chceniem wcale" to pierwsze jest lepsze :)
Myśli o nowej ciąży pojawiają się dlatego, że zburzono nasz świat - codzienność, w której wybiegałaś w przyszłość i myślałaś "jak będę wyglądać z dużym brzuchem, czy urodzę w terminie, jak będzie wyglądać dziecko, chłopiec czy dziewczynka" - nagle w jednej chwili to wszystko zostało zabrane i musimy się zmierzyć z rzeczywistością - nici z marzeń, planów które były. Chcemy być w ciąży bo wolimy myśleć o przyjemnych rzeczach - jak przytulanki ;), nowa ciąża, kiedy to może nastąpić itd. Bo lepiej myśleć o tym, niż że nasze marzenia i wizje zostały nam zabrane. Nawet gdy zdecydujecie się szybko na nowe staranka, to trzeba pamiętać że starać się nie znaczy zajść. Jak organizm nie będzie gotowy to przyjdzie okres, a gdy się uda szybciutko zajść w nową ciążę, to znaczy ze organizm zdążył się już zregenerować :)
Kruszka witaj po przerwie. Testowałyśmy w ten sam dzień :) u mnie także była @. Postanowiłam się w tym cyklu też już tak nie nakręcać, no ale w międzyczasie dowiedziałam się że mam przewlekłe zapalenie tarczycy więc ja się muszę najpierw wyleczyć. Trochę to dziwne, ale ucieszyłam się dowiedziawszy o chorobie, bo wiem że można to leczyć, no i w jakiś sposób tłumaczę to sobie jako przyczynę mojej straty, najprawdopodobniej moje poronienie wynikło z tej choroby.
 
Kruszka tak się cieszę, że się wreszcie odezwałaś, dziwnie pusto się tu zrobiło bez Ciebie, mam nadzieję, że Ewelka się nie pojawia też z tego samego powodu, że zajęta świętami i mężem, no ale czekam na wiadomości.
Myszka tak sobie myślę, że lutówki piszą, że może za wcześnie, że trzeba odczekać 3 miesiące, ale przecież u Ciebie nie było poronienia, tylko poród przed terminem. Przecież tyle kobiet, zwłaszcza tu w Irlandii miało dziecko po dziecku, jest nawet określenie "irlandzkie bliźniaki" i tyczy się to dzieci, pomiędzy którymi nie ma nawet roku różnicy. Ja mam koleżanki, jedna z lutego druga z grudnia, więc jak widać to zależy od organizmu kobiety, jak szybko się regeneruje. Mam nadzieję, że uda Wam się rzucić fajki, macie dobrą motywację no i we dwoje łatwiej, a pieniążki za każdą niewypaloną paczkę wrzucajcie do skarbonki i w nagrodę w 2013 pojedziecie we czwórkę na niezapomniane wakacje :-D
Danutaski ja też poczułam "ulgę" jak zobaczyłam że wyniki nie są najlepsze, choć słabo mi się zrobiło, bo prawie 400% przekroczona norma, w dodatku czas gonił do wyjazdu a chciałam jak najszybciej zacząć leczenie. A ten lekarz co powiedział Ci na poronienie? czy też stwierdził, że mogło to być powodem straty?
 
witajcie 27.12. straciłam dziecko w około 7 tygodniu ciąży ( sama poroniłam, więc nie trzeba mnie było oczyszczać) teraz jeszcze kończę plamić, dziś pierwszy dzień wróciłam do pracy i czuje że mi serce pęknie( jest strasznie, nie mogę się z tym pogodzić) zastanawiam się kiedy teraz iść do lekarza na kontrolę, czy już dziś ? czy za tydzień? chciałabym jak najszybciej zacząć starania na nowo
 
witajcie 27.12. straciłam dziecko w około 7 tygodniu ciąży ( sama poroniłam, więc nie trzeba mnie było oczyszczać) teraz jeszcze kończę plamić, dziś pierwszy dzień wróciłam do pracy i czuje że mi serce pęknie( jest strasznie, nie mogę się z tym pogodzić) zastanawiam się kiedy teraz iść do lekarza na kontrolę, czy już dziś ? czy za tydzień? chciałabym jak najszybciej zacząć starania na nowo

Bardzo Ci wspolczuje ;-( wszystkie tu wiemy doskonale co teraz czujesz
mnie wizyte zalecili po 2 tyg i mniej wiecej w tym czasie ustalo krwawienie (tyle ze u mnie byl porod, nie poronienie). Ze staraniami poczekaj do wizyty u lekarza niech sprawdzi i najlepiej Ci powie. Poniewaz to bylo wczesne poronienie,ja zrobilabym przed staraniami badania zeby wykluczyc ryzyko.

Sciskam mocno

Jesli bedziesz chciala sie wygadac, to tu jest najlepsze miejsce ku temu i super grupa wspracia

P.S.
dzieki dziewczynki, ze jestescie :-*
 
droga mgielka2008, bardzo mi przykro z powoduTwojej straty, wiem co czujesz i jak jest Ci ciężko bo sama to przechodziłam, daj sobie czas by przeżyć tę stratę po swojemu. Ja poroniłam pod koniec 12tc więc musiałam przejść zabieg:-(. Po wyjściu ze szpitala poszłam do gin na kontrolę po tygodniu z wynikiem z badania histo-patologicznego. lekarz dał mi skierowanie na kilka badań i powiedział że mogę zacząć starania za 3 m-ce (ze względu na to że miałam zabieg). dwie moje znajome które poroniły bardzo wczesnie bez zabiegu dostały zielone światełka juz w pierwszym cyklu po poronieniu i udało się, cieszą się teraz sliczymi maluszkami:tak: mgielka2008 wierzę, że i nam się uda, musi się udać!!! trzymaj sie dzielnie, mocno Cię przytulam i pozdrawiam
 
mgiełka witaj i bardzo mi przykro
Asa no właśnie innym sie udaje od razu a inne czekają

ja na ten cykl wcale nie patrzę i nawet nie liczę na efekty
 
reklama
dzięki za słowa otuchy, dziś od razu skierowałam swoje kroki na mamy sierpień 2012 i jak po chwili oprzytomniałam co ja robie!? to myślałam, że mi serce pęknie
wiem, że dużo kobiet to przechodziło ale teraz zwyczajnie jestem egoistką ( to mój ból jest najważniejszy).
Myślałam, że w pracy będzie lepiej, ale wydaje się, że przynajmniej dziś jest tragicznie.
Chcę do domu do mojej córeczki, jak to wszystko się stało to o dziwo nie mąż był największym wsparciem ( mimo tego, że bardzo się starał) ale właśnie moja córeczka.
Ja już nie krwawię ( czyli moje krwawienie trwało tydzień) dwa dni przed poronieniem , potem szpital informacja że pęcherzyk jest jeszcze we mnie, wyszłam ze szpitala od razu poroniłam tego samego wieczora, potem kontrola w piątek i zadowolenie lekarki że nie trzeba mnie czyścić. Szybko poszło.... Jezu co ja piszę ....
Jakieś głupoty przychodzą mi do głowy: że chce dziecko teraz już natychmiast! Masakra może jednak dziś udam się do lekarza niech mnie wyśle na badania
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry