Ani@k psychologiem nie jestem, próbuję sobie tylko wyobrazić co mogło kierować tą kobietą (przypadek szwagierki) że powiedziała coś takiego i pierwsze co mi przychodzi do głowy, że może sama ma problem

Co do Twojego krwawienia, nie chcę straszyć, ale może postaraj się dowiedzieć gdzieś coś więcej na ten temat jak długie występowanie "uważane jest za normę" a ile to już za długo, bo ja kiedyś czytałam tylko tyle, że jeżeli krwawienia jest za dużo/długo i towarzyszą temu bóle, to mogły zostać w macicy jakieś "resztki" które mogą spowodować stan zapalny i wtedy trzeba wyczyścić. Niestety nie wiem ile to jest za dużo/za długo. Mam tylko nadzieję że Cie nie nastraszyłam, ale uważam że lepiej dmuchać na zimne niż mieć nowy problem.
kok.o ja na @ czekałam 42 dni. Po zabiegu niewiele plamienia i żadnych bóli, dopiero w środku nocy na kilka dni przed @ miałam taki ból brzucha że wzięłam 4 nospy i 2 ibupromy max i dopiero przeszło, już miałam po pogotowie dzwonić. Potem już bóle się nie powtórzyły i cykle są regularne.
Jak widać każda z nas ma trochę inaczej.
Myszka2829 - zakupy u Kobiety często działają trochę jak "lekarstwo na zły humor" więc jak najbardziej polecam, chociażby łażenie, szukanie i marudzenie że nie ma nic co wpada w oko
MartOocha witaj kochana, zapalam
[*] dla Twojego Aniołka.
Ciężkie to chwile i warto móc się z kimś podzielić własnymi przeżyciami. Też miałam koleżanki, nie w ciąży, które nie chciały słuchać mojego żalenia. Ludzie się tak zachowują często, bo nie wiedzą co Ci odpowiedzieć. Nie rozumieją co przeżywasz i nie mają pojęcia jak Cię pocieszyć, dlatego unikają tematu.
Szczerze powiedziawszy, ja zrobiłam trochę po chamsku;-) bo swoim najbliższym dałam do poczytania stronę NIETRAFIONE POCIESZENIA
Poronienie - informacje dla Ciebie którą oczywiście najpierw sama przestudiowałam. Uważam że jest tam dużo mądrych rzeczy do przeczytania, a jeżeli bliscy chcą pomóc a nie wiedzą jak, tam z pewnością znajdą wskazówki co robić a czego nie.
Zastanawiam mnie tylko jedna rzecz, ponieważ piszesz jednocześnie "myślę że już jestem gotowa" oraz "Nie przeżyłabym drugi raz tak dużego rozczarowania i bólu". Nie chcę być tutaj niemiła ani niczego wytykać, tylko powiedzieć że ja stwierdziłam, że gotowa będę dopiero wtedy, kiedy pogodzę się z myślą że mogę przeżyć drugi raz to samo. Jest oczywiście wysokie prawdopodobieństwo że nasza kolejna ciąża będzie udana. Ale jest też niewielka szansa, że historia się powtórzy. I ja czułam się gotowa na staranka dopiero wtedy, gdy zaakceptowałam tą myśl. Muszę wiedzieć że jestem w stanie się pozbierać w razie ewentualnego niepowodzenia. Chodziło mi też o to, że gdy uda się zajść, żebym nie panikowała (bo wtedy bym się zastanawiała - a co jeżeli będzie tak samo?) bo stres nie przynosi nic dobrego. Wolałam wcześniej oswoić się z tym, że choć małe, to jest prawdopodobieństwo że znów stracę ciążę i będę musiała się z tym uporać.
Dobrze że możesz już o tym rozmawiać. Co do przytulanek, jeżeli miałaś z tym opory, dobrze że nie próbowałaś przekonać "samej siebie" na siłę. Wszystko w swoim czasie, nie ma się tym co martwić. Jak M kocha to zrozumie

Po 8 tygodniach od zabiegu jeżeli nadal nie będzie @, powinnaś iść do gina mu o tym powiedzieć. Trzeba zrobić USG czy czasami "coś nie zostało" :/ albo możesz dostać jakieś leki na wywołanie @. Lekarzem nie jestem, ale słyszałam że norma na @ to 2-6 tygodni, powyżej 8 jest prawdopodobieństwo że jest coś nie tak.
karo01 witaj ponownie. Czy jest możliwe że Twoje plamienie jest wstępem do @? Bo ta powinna wystąpić 2-6 tygodni od zabiegu więc czasowo się zgadza. Czasami jest tak, że zabieg/poród nasz organizm traktuje jako "reset" i możesz zacząć mieć bardziej regularne cykle niż wcześniej.