martOocha trzymam kciuki aby @ przyszła na dniach. Na przykładzie Asa915, widać że nawet jak coś zostanie w macicy, może się samo oczyścić więc bądź dobrej myśli. Męża który się sprawdził i był przy Tobie gdy potrzebowałaś, tylko pogratulować!

Tego można życzyć każdej kobiecie która przeżywa stratę.
karo01 czy coś się zmieniło z Twoim plamieniem? Nie martw się na zapas, uzbrój się w odrobinę cierpliwości i czekaj jak się sytuacja rozwinie, a zamartwianie się nie pomoże. Ja po zabiegu jak mało plamiłam to bałam się że coś mi się zatkało że nie krwawię

, a było wszystko ok. Każda z nas może mieć inaczej.
Ani@k zdarzają się plamienia śródcykliczne związane z owulacją. Skoro lekarz zauważył dojrzały pęcherzyk, może właśnie plamienie jest z tym związane (czy pytałaś go o to?). Pytanie tylko na ile jest to krwawienie a na ile plamienie, porównaj sobie do poprzednich plamień okołoowulacyjnych. W cyklach po poronieniu organizm jest wywrócony do góry nogami i mogą się dziać dla nas niezrozumiałe rzeczy więc najlepszy jest spokój, ale wiem, łatwo się mówi, sama panikowałam.
Galwaygirl chyba źle się wyraziłam. Nie twierdzę że jeżeli ktoś ma obawy przed stratą, nie jest gotowy na ciążę. Wręcz przeciwnie, uważam że w każdej albo prawie każdej kobiecie która przeżyła stratę, pozostaje strach. Myślę że nie idzie zapomnieć o tym co się stało, no i zapewne ma to wpływ na następne ciążę. MartOocha napisała że nie zniosłaby drugiej straty - chciałam napisać, że początkowo też tak czułam i że stwierdziłam że dopóki nie zaakceptuję myśli że historia może się powtórzyć, nie będę się starać. Ciężko mi było po stracie, dużo głupich myśli. Domyślam się że po drugiej stracie jest jeszcze ciężej. I nie chodzi mi o to żeby się nastawiać że za drugim razem może być ponownie coś nie tak. Oby żadna z nas nie musiała tego przeżywać, ale nigdy nie wiadomo jak się potoczy nasze życie.
Każdy ma oczywiście prawo czuć inaczej. Piszę o sobie, bo mi pomagało czytanie o innych: myśl, że inni przeżywają to samo co ja i czytanie jak sobie z tym radzą.