reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

Dobra mysl ale jak to sie ma do tego ze przez ostatni rok tak wlasnie funkcjonowalam - i tempka, lekarz oraz to forum pojawilo sie z tego powpdu ze model funkcjonowania 'na luzie' nei zadzialal...

NO a może Tośka to właśnie jest ci teraz potrzebne!!!!??? Może warto spróbować,a po jednym cyklu do wszystkiego mozna wrócić! Często niestety zawodna jest nasza psychika!
A ty jesteś wspaniałą i wartościową kobietą,która jest już w pełni gotowa aby przyjąć fasoleczkę pod swoje serce!I to się stanie!

Ale myslę,że powinnaś posłuchać Agniesiar,która walczy już naprawdę długo!
 
reklama
Ja to juz nawet chyba przywyklam do tego ze jestesmy bez dziecka, zyjemy praca, ze dzielimy czas miedzy soba - wyobrazanie sobie siebie w roli mamy z dzieckiem na reku przychodzi mi z coraz wiekszym trudem...staje sie to dla mnie jak rodzdzial z zupelnie innej bajki w stosunku do tej w ktorej ja jestem. A autor tych bajek jakos nie pali sie do tego zeby ich zakonczenie bylo wspolne...:eek: Moze to chwilowy kryzys a moze po prostu mam juz swoje lata i nauczylam sie tak zyc i coraz trudniej mi wyobrazic sobie cos innego...

Tośka, może spróbuj trochę wyluzować i obsesyjnie o tym wszytkim nie myśleć! Wiem że to sie dobrze mówi, ale psychika ma tu bardzo duży udział w tym wszytkim!! Uważam że może powodowac pewne blokady i dlatego się nie udaje!!! Życzę dużo optymizmu i pozytywnego myślenia!:-)
 
Ja niestety muszę sie z tobą zgodzić, z każdą porażką czuję się gorzej, mniej wartościowa, przestaje mnie cieszyć wszystko co mnie otacza nie potrafię nawet czasami sie otworzyć na własne dziecko (dlatego, ze ciągle prosi o siostrę lub brata, a ja nie mogę i nie potrafię już jej tego tłumaczyć)

Agniesiar a Ty już masz małą istotkę napewno wspaniałą i kochaną .....myślę, że w Twoim przypadku to tylko kwestia czasu i druga fasolka też się pojawi!!
 
no właśnie troche mnie to wszystko martwi bo typowego śluzu płodnego nie zaobserwowałam. Jedynie raz jeden w 11 dc zaobserwowoałam coś co można byłoby uznać za płodny śluz ale tylko przy korzystaniu z toalety i przez chwilę.
 
dzieki moja droga :)
staram sie jak moge - i nei naleze do pesymistow - raczej tryskam energia i dobyrm humorem i patrzac na historie forum pewnie dalo sie do zauwazyc - teraz sa 3 powody: albo jesienna deprecha, albo choroba, albo psychiczne zmeczenie materialu przy starankach spowodowalo to ze troche sie poddalam i czuje sie nieco zrezygnowana

Wierzę, że ta deprech wkrótce minie i zagości w Tobie optymizm i chęć do nowych starań i podjęcia kolejnej próby!!! Będę trzymać kciuki!!

Za Was wszytkie żeby każda z Was w 2010 zostałą mamuską po raz pierwszy lub kolejny!!!:-):-):-)
Napewno będzie dobrze!
 
reklama
Na kasę chorych to nie masz co liczyć!!!!

Po za tym, za krótko sie starasz by lekarz sie na to zdecydował - w prywatnym gabinecie to możesz na to liczyć, ale nie w NFZ.

Znajdz lepiej dobrego lekarza prywatnie, nie ukrywajmy, ze w przychodniach robi się wszystko po łebkach!!!

Z doswiadczenia wiem, ze niekoniecznie. Wiosna wybralam sie do gina prywatnie i potraktowal mnie bardzo "powierzchownie". Powiedzialam, ze bede sie starac o dzidzie i spytalam jakie badania sobie zrobic, jak sie przygotowac itd. A on stwierdzil, ze nie mam wymyslac!

Poza tym, jak sobie pomysle, ze w ewentualnej ciazy tez mam chodzic prywatnie i za kazde badanie placic... :szok: A kolezanki polecily mi jednego gosci, ktory przyjmuje przy szpitalu na NFZ - wiec w sumie wszystko ma pod reka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry