Kerna z rana przed testem zdążyłam wypić kawę z mlekiem i zrobiłam test niestety wyszła pozioma kreska co oznacza że ciąży nie ma :-( a myślałam że jednak będzie,natomiast gdyby pojawiły się dwie kreski w pionie i poziomie co dawały by"+"oznaczałoby że ciąża jest.
Trudno najwidoczniej rok 2009 nie jest nam pisany także starania zaczynamy w 2010 roku.
Agnieszka trzymam kciuki za nastepny test tym razem z II kreskami.
Plamienie pojawiło sie dokładnie w dniu spodziewanej miesiaczki...i trwało 3 dni.
No to moze cos w temacie...

Źródło: images.google.com: śmietnik + GIMP
Powiem tak - wstrząsające. Chociaż ostatnio widziałam coś gorszego miałam nieprzyjemność trafić na stronę gdzie były zdjęcia z aborcji, to był dopiero szok


jezyka niemieckiego w podstawowce
Wow teraz wiem do kogo się zgłosić jak będe potrzebowała tłumacza.
Czytam was sobie, nabazgroliłyście naprawdę sporo. Ja to taki nocny marek, wpadam tu a was już nie ma i czytam co napisałyście ale takie uroki między innymi pracy całą dobę, to taki mój relaks nocny.
Tak sobie myslę o tej psychice i wpłąwie na ciąże. może ma coś to wspólnego z podświadomością, może zaczniemy sobie wmawiać - zajdę w ciąże, zajde w ciąże w następnym cyklu i tak wkółko i może to coś da.... Hm warto spróbować. Z drugiej strony fakt tyle jest kobiet co mocno pragną dzieci i ich nie mają a te co nie myslą o nich, nie chcą, nawet nie planują to raz, dwa w ciąże zachodzą. Tego zrozumieć nie mogę.
Ja to może i teraz wyluzowała a miałam taki czas że już marzyłam jak wózek kupuje, łóżeczko wybieram, w sklepach oczy mi zezowały na malusie ubranka, wyobrażałam sobie jak rodzę, jak już te II kreski zobaczę, czasami ukradkiem przeglądałam gdzieś gazetę typu "Twoje dziecko" itp, oczywieście jak nikt nie widział.
Potem zrobiłam sobie przerwę na forum, wytrzymałam dość długo, temperatury nie mierze, z ginkiem też mam przerwę dopiero w styczniu idę. Nie ma oglądania gazet, ubranek, zaglądania do cudzych wózków.
Cóż z tego, w ciąży nie jestem ale wiem jedno, kobieta która pragnie dziecka z głowy sobie tego nie wybije, nie wymarze, nie zapomni, to jest silniejsze.
Mój M urodził się w sierpniu i jakoś tak wiosną myślałam sobie że fajnie by było zajść w ciąże w grudniu i urodzić mu ta dzidzie na urodziny a potem myślę - Boże do tego grudnia tak daleko że nie wytrzymam, na pewno będe już do tej pory w ciaży. Jasne... koniec grudnia, prezentu M nie zrobie, teraz to mi wszystko jedno, ważne abym wogóle urodziła. Znowu łapie doła.
Dobranoc!