ale się czas na choróbska zrobił. ja na szczęście już swoje przechorowałam :-) dacie babeczki radę- wszystkie "zainfekowane"
Agutka jak Zuzolinka? lepiej się czuje? byle nie ma gorączki i kaszel jej nie męczy za bardzo- będzie jej łatwiej :-)
moja chrześnica- ta niespełna roczna, ma anginę


a najdziwniejsze, że mówiłam żeby wychodzić na spacery z dzieckiem, nie ubierać jej kilku par śpioszek w domu, nie ubierać jak pingwina- jak już z nią wychodzą to jest naubierana jak na Syberii, nie słodzić herbatek



- teraz będzie co chwila chorować. już tyle razy z nią u doktora byli, że masakra. ciągle mała ma karar, kaszel. a oni z nią nie chodzą na spacery, kiszą się w jednym nawet nie wietrzonym pokoju. to przecież też ma wszystko wpływ na zdrowie i odporność.


ja nie wiem jak to idzie w taką śliczną pogodę, jaka jest ostatnio, siedzieć w domu z małym dzieckiem- żeby jeszcze mieli co robić, ale ta koleżanka, mama małej, siedzi ciągle w domu i ma lenia, żeby się chociaż na ten spacer ruszyć. do mnie ma parę minut drogi- też nie przychodzi. bo mała ciągle chora. wydaje mi się, że jak nie ma gorączki, to tym bardziej brać na dwór- tak jak Ty Agutka Zuzię. żeby świeże powietrze miała, lepiej oddychała.
ja nie wiem już co robić, bo każda rada to obraza boska i fochy. doradźcie coś- mamulki, nie chcę żeby moja chrześnica tak się kisiła i chorowała.


