Witam poranną
... póki walczysz - jesteś zwycięzcą ;-)

... wiem że masz chwile zwątpienia i smutku, ale przecież się nie poddasz bo chęć posiadania malutkiej kruszynki jest i tak silniejsza od naszej psychiki ;-)... rozumiem Ciebie w 100%, wiem co przeżywasz z kolejnym nieudanym cyklem jednak musimy mocno wierzyć, że ten cykl będzie ostatnim aż do ostatniego ;-)
... tak z innej beczki to ... po prostu już mam dosyć tego remontu

w sobotę miało być zakończenie łazienki, ale coś nie chce mi się wierzyć że mu się to uda bo kafelki nie są jeszcze do końca położone, sufit nie zrobiony i posadzka nie wspomnę o fugowaniu ... normalnie chyba dziś się wyżyje na nim bo mam ciśnienie już nie do wytrzymania

a śmiał się ten majster z poprzedniego że chciał ten remont 1,5 m-ca robić a sam pewnie nie lepszy as i zamiast 2 tygodnie to będzie miesiąc - trochę poślizg jest co
... muszę wyskoczyć do sklepu ...
Buźka
Batonik z remontami tak jest ...pisałam wczesniej, ze moi tesciowie mieszkaja u mie, bo też się remontuja....mieli byc tydzień, w czwartek będzie miesiac

... zyczę powodzenia, zeby Twój majster był magigiem i do jutra ta łazienkę skończył...
teoretycznie 7-8 dpo w 20 dc pęchol miał 18,6 mm a kiedy pękł tego nikt nie wie ;p w 23 dc miałam zastrzyk z ovitrelle w razie gdyby nie pękł wcześniej ;0)
Tośka zdecydowanie przyłaczam się do słów Batonika... trzeba wierzyc i myśleć pozytywnie, bo inaczej starania w kolejnym cyklu nie miałby sensu...wierzę i życzę z ca ego serce zeby było ok juz teraz...pozytywne jest to, ze coś nie gra z owu, wiec za którymś cyklem w końcu "zatrybi"... jak nie ma diagnozy "nie moze mieć Pani, albo Partner dzici", (twu, twu, twu)to... to jest nadzieja
A tak z innej beczki, czy lekarz cos jeszcze Tobie zlecił teraz (w tym cyklu) czy tylko czekanie? Mam na mysli badanie progesteronu, PRL ok 7 dpo... ja się upomniałam i wyszło,ze jest na poziomie 0, trzeba to powtarzać kilka miesiecy... Bez Dupka bym nie zaszła ... no i brombek też sie pewnie przyczynił, bo PRL była podwyzszona...
:-(no to jestem wieczorową porą
... w poniedziałek rano idziemy do szpitala bo ginek chce nas poobserwować na oddziale :-( sama nie wiem czy to źle czy dobrze

pewnie sama jestem temu winna bo wie że ze mnie panikara i postanowił że będzie dmuchał na zimne i chce wykluczyć cukrzycę ciążową

nie kazał się zbytnio martwić
...wszystko mu ładnie wyśpiewałam jak na spowiedzi, że ostatnio dużo pepsi popijałam i że dużo piłam herbaty z miodem i z cytrynką na przeziębienie

a on mówi do położnej skierowanie na oddział i ja myślałam że żartuje

a on na serio że woli nas mieć prze kilka dni na oddziale i dokładnie sprawdzić

i że może skończy się tylko na diecie
... więc mu mówię czy nie lepiej powtórzyć badanie najpierw a on że sam mi je powtórzy
No Batonik, a kto to pije Pepsi? no ładnie...soczki, witaminki i wodę, a nie Pepsi. Wczoraj czytałam artyłuł o tym, ze zawarta w Pepsi kofeina działa tak samo jak koeina w filizance (w ciaży max 2 małe filiżanki są dozwolone) inaczej moze mieć wpływ na dzidzie, np. niedowagę urodzeniową, pobudzenie malucha...
A moze twój gin chce Tobie wprowadzic przymusową dietke ;-):-) nie matrw się...obserwacje szpitalne w ciaży są normą... w sumie tez moge sie tego spodziewać jak brzusio nie przestanie sie stawiac...a czuje, ze cały czas mam lekkie skurcze :-(
Ja powinnam dostać po łapkach... wczoraj zaczęłam przeglądać fora nt. bydgoskich porodówek...to nie był mądry pomysł... historie niektórych dziewczyn delikatnie mówiac mnie zestresowały

zła jestem, ze czytałam je :-(