reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
Mysle ze jakies sexy wdzianko na wieczor byloby jak najbardziej wskazane :sorry2:
albo poprostu fajnie dla was zaplanuj dzien, nie wiem co lubicie robic, ale moze cos co go zaskoczy, nie musi to byc cos co wiaze sie z wydawaniem kasy, odwiedzenie miejsca ktore milo sie wam kojarzy itp...zostawiam reszte twojej wyobrazni :sorry2:
dzień będzie trudno jakoś zaplanować, bo to wtorek, środek tygodnia, praca do 16. Ale wieczór jak najbardziej... pomyślimy pomyślimy :-D:tak:
 
Męża poznałam 3 lata temu, nie spotykaliśmy się raczej byliśmy tylko znajomymi. Mimo że coś do siebie czuliśmy. Kiedy M po raz pierwszy pojechał za granicę, nasze uczucie mocniejsze się zrobiło. Po przyjeździe jego do Pl poszliśmy razem na sylwestra, od tamtej pory zaczął się dla mnie koszmar, rodzice nie pozwalali mi się z nim spotykać ( pretekstem było to że jest wysoki, kłamali ze dziecko ma ), szok. Mimo że miałam wtedy 22 lata, spotykaliśmy się po kryjomu. Ojciec kiedyś przyjechał po mnie do pracy, a mnie nie było bo wyszłam szybciej. Oberwało mi się równo. Awantura, powiedzieli mi że rodziny już nie mam, ojciec z matką mnie lali. Na szczęście koleżanka przyszła, za nią też mi się oberwało. Wyszłam wieczorem do M, po powrocie do domu ojciec zabrał mi wszystko, dosłownie, klucze od domu, tel, dzwonił do M i kazał mu się ze mną spotkać i zerwać. My jednak tego nei zrobiliśmy. wtedy M zaproponował abym po cichu z domu wyszła i z nim i jego rodzicami zamieszkała. Tak też zrobiłam, wyszłam z domu nie zauważona ( a tak mnie pilnowali ). Później ciąża, poroniłąm przez stres,. W maju zeszłego roku musiałm przyjechać do M, bo mnie rodzice nachodzili w pracy, w Nl też nie było łatwo ojciec na policje chciał wydzwaniać o to ze zostałam porwana, co było nie prawdą. Od ok pół roku jest spokój, M kochany zięciu ( którego tak naprawdę moi rodzice się boją ). Ja najgorsza siostra, raz pojechałam sama do PL. powiedziałam że ostatni, cały czas były tel od moich rodziców, że mam przyjść do nich spać, na obiady musiałam chodzić. Tutaj w Nl mam spokój ja i M. Mieszkamy z polakami więc jest dobrze, nikomu nie ufam, jedynie to Wam mówię, teśiowa kochana, przyjeła mnie do domu, ale wszędzie by zajżała, o wszystkim powtarza szwagierce, kóra też tutaj mieszka z nami. Nie jest lekko, ale jestem szczęsliwa dzieki M
....rzeczywiscie nie ciekawa hostoria, ale dobrze ze znalazlas osobe z ktora czujesz sie spokojna i szczesliwa i miejsce na ziemi gdzie mozecie razem cieszyc sie miloscia, teraz przyjscie fasoleczki tylko powiekszy wasze szczescie i juz na zawsze bedzie dobrze :tak:
 
Schajcie laseczki ja juz spadam bo musze troche porobic w domku i kolo siebie, jutr rano loguje sie na forum i informuje o tesciku bo wiecej nie wytrzymam. Zycze milych przytulanej i spokojnej nocki Pa:blink:
 
Męża poznałam 3 lata temu, nie spotykaliśmy się raczej byliśmy tylko znajomymi. Mimo że coś do siebie czuliśmy. Kiedy M po raz pierwszy pojechał za granicę, nasze uczucie mocniejsze się zrobiło. Po przyjeździe jego do Pl poszliśmy razem na sylwestra, od tamtej pory zaczął się dla mnie koszmar, rodzice nie pozwalali mi się z nim spotykać ( pretekstem było to że jest wysoki, kłamali ze dziecko ma ), szok. Mimo że miałam wtedy 22 lata, spotykaliśmy się po kryjomu. Ojciec kiedyś przyjechał po mnie do pracy, a mnie nie było bo wyszłam szybciej. Oberwało mi się równo. Awantura, powiedzieli mi że rodziny już nie mam, ojciec z matką mnie lali. Na szczęście koleżanka przyszła, za nią też mi się oberwało. Wyszłam wieczorem do M, po powrocie do domu ojciec zabrał mi wszystko, dosłownie, klucze od domu, tel, dzwonił do M i kazał mu się ze mną spotkać i zerwać. My jednak tego nei zrobiliśmy. wtedy M zaproponował abym po cichu z domu wyszła i z nim i jego rodzicami zamieszkała. Tak też zrobiłam, wyszłam z domu nie zauważona ( a tak mnie pilnowali ). Później ciąża, poroniłąm przez stres,. W maju zeszłego roku musiałm przyjechać do M, bo mnie rodzice nachodzili w pracy, w Nl też nie było łatwo ojciec na policje chciał wydzwaniać o to ze zostałam porwana, co było nie prawdą. Od ok pół roku jest spokój, M kochany zięciu ( którego tak naprawdę moi rodzice się boją ). Ja najgorsza siostra, raz pojechałam sama do PL. powiedziałam że ostatni, cały czas były tel od moich rodziców, że mam przyjść do nich spać, na obiady musiałam chodzić. Tutaj w Nl mam spokój ja i M. Mieszkamy z polakami więc jest dobrze, nikomu nie ufam, jedynie to Wam mówię, teśiowa kochana, przyjeła mnie do domu, ale wszędzie by zajżała, o wszystkim powtarza szwagierce, kóra też tutaj mieszka z nami. Nie jest lekko, ale jestem szczęsliwa dzieki M

o chlewcia to rzeczywiście nieciekawie miałas:szok::-( mam ndzieje ze teraz ułożycie sobie razem życie i wszytko będzie dobrze
a co do fasolki to podoba mi sie twoje pozytywne nastawienie i to że sie nie zamartwiasz na zapas...
u nas w irladnii pierwsze usg jest dopiero w 12 tyg a tak to nic nie robią tylko testem potwierdzają ciąże.... tak wiec jesli sie dobrze czujesz to wszystko ok.
 
już wróciłam , nadrobiłam co napisałyście i donoszę ,że mąż przebrnął dzielnie przez to nieszczęsne badanie hehe można by rzec spisał się na medal ;-) hehe tylko przez te papierochy obawia się wyniku... który będzie w piątek prawdopodobnie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry