• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
A i jeszcze żeby było przyjemniej to podczas mojego badania obserwowała mnie grupa 10 studentów z zagranicy :-D

hehhe w takich warunkach też bym nic nie czuła choćbym miała pozapychane te jajowody hehe...
dzięki za te wszystkie informacje, trochę mnie uspokoiłaś; w takim razie jak nic się nie wydarzy w tym cyklu to umawiam się do gin i zgłaszam na ochotnika na badanie:]
 
Hej Myniu:) co tam u Ciebie? bo się stęskniłam;) choróbsko Cię męczy to wiem(kuruj się i zdrówka! bo już rekordy nam tu bijesz w częstotliwości), a jak parapetówka, Fisiek? kiedy S. przyjeżdża? Pewnie już o tym wszystkim pisałaś ale ja taka niedoinformowana się czuję, a nadrobić kilka dni zaległości nie mam szans...
 
Sihaya, parapetówka tak udana,że skutki właśnie widać w postaci choroby:) ale przynajmniej się okazało,że mam fajną nową sąsiadkę. Zajrzała do mnie czy mi czegoś nie trzeba i soczek malinowy wczoraj wieczorem podrzuciła:)
A S na razie nie przyjeżdża... ja jadę ale jeszcze nie wiem... albo 25 września albo 23 października. A że nie mam jeszcze kupionego biletu to pewnie się na październik trzeba nastawiać. Ale w sumie to się cieszę troszkę. Bo będę mogła zaobserwować ten i następny cykl, czy regularne, będę mogła lepiej zaplanować. No i kasy teraz nie mam za bardzo... mieszkanie wysysa ze mnie wszystko... I będę po weselu u koleżanki, po którym podrzucę Fiśka rodzicom za jednym zamachem. Ogólnie poza tęsknotą to wszystko przemawia za październikiem :)
a wiecie co... ja za 15 minut stanę się gorącą trzydziestką :)
 
łooooo... kochana!! to wszystkiego najlepszego!!! ściskam Cię mocno!:)

hmm... to jak taka gorąca trzydziestka wpadnie do S. to się będzie działo...;)
A mili i pomocni sąsiedzi są bezcenni! fajnie, że tak trafiłaś:) ja raczej, no cóż... może nie będę pisać na temat sąsiadów;)
 
Dziękuję Sihaya :) Aż sobie wstawiłam suwaczek... skoro się nie da wroga pokonać, trzeba go polubić :)
A do sąsiadów byłam negatywnie nastawiona ale się miło rozczarowałam:) Tzn oczywiście nie fajnych też mam ale właśnie taka przyjazna dusza zwłaszcza w chorobie się przyda:)

A skoro nie czytałaś to może nie wiesz jak wychwalałam Twój przepis na te a'la paszteciki szpinakowo pomidorowe fetowe :) mmmmmmmmmm
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry