reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
my już po wizycie. było szybkie usg. widzialam malca ale zdjecia nie dostalam:(
no wiec dzidzia zdrowa, serduszko bije ładnie. rośnie i nie chciała pokazac co ma miedzy nożkami:( ssała sobie kciuk i miała w duszy pokazywanie. tak więc następne 3 tygodnie w niepewnosci. mnie brzuch boli ae wszystko ok. mam dużo leżec i odpoczywac i się nawadniac no to chyba bedę spac w łazience zeby do kibelka chdzic.... przytyłam przez 3 tygodnie 400g wiec od poczatku ciąży na plusie mamy 2,1 kg:)

MYNIA wszystkiego najlepszego! spełnienia wszystki najskrytszych marzen i dużo zdrówka:*:*:*:*
 
Jejku jak mnie głowa boli a moja niunia przyrznia z szkoły rozwolnienie kurde jak nie gardło to ... mam tylko nadzieje że sie nie zarażę, muszę męża posłać do sklepu po cole i paluszki słone może to jej pomoże bo jak na złość nic na rozwolnienie w domu nie mam
 
Witajcie!!
Myniu wszystkiego NAJ, NAJ, NAJLEPSZEGO:)
Spełnienie WSZYSTKICH MARZEŃ i realizacji planów, są piękne!!!!!

ANADE GRATULUJE!!!!

Ja dzisiaj cały dzień wyłączona byłam z obiegu, bo po urlopie dostałam nowy komputer służbowy i cały dzień dzisiaj zajmowałam się przegrywaniem danych i instalowaniem wszystkiego potrzebnego.

Sihaya, bo trochę przegapiłam gratuluję umowy na stałe i koniecznie napisz jeszcze raz ten przepis który tak Mynia chwaliła, bo obawiam się że do niego mogę się nie dokopać, a ja łasa jestem na wszystkie fajne przepisy:)

My właśnie zjedliśmy obiadek były trzy dania faszerowane. Na początek faszerowane pieczarki, później faszerowane patisony, a na koniec faszerowana papryka. Pierwszy raz kupiłam takie świeże patisony i bardzo mi posmakowały, tylko wyczytałam wcześniej w internecie, że przed upieczeniem trzeba podgotować na parze i tak zrobiłam, a następnie napchałam cebulką, pieczarkami, pomidorami i pociętym wnętrzem patisona wyszło bardzo smacznie i niesamowicie ładnie...mniam, palce lizać.

Sihaya, to widzisz 17dc miałyśmy razem, a @ dostałam 5 dni wcześniej niż Ty, coś mi się ostatnio poskracało z tymi cyklami drugi raz z rzędu mam taki krótki. Ostatnio było 25, a teraz 26 dni.

No i właśnie się rozpadało na dobre i tak ma jutro ponoć cały dzień padać.
 
Cześć Dziewczyny.
Mam potworny humor. Hmm może zacznijmy od tego za co trzymałyście kciuki... Czyli mój egzamin... Co tu dużo mówić, nie zdałam... 3 lata męczyłam się z jednym przedmiotem (powtarzałam) i dzisiaj po raz kolejny nie wyszło. Więc marnując 3 lata swojego życia i kuuuuuu*wa mnóstwo pieniędzy, muszę zmienić uczelnię i kierunek, bo wyjdę z siebie... Gościu, który mnie egzaminował, fatalnie mnie potraktował. Wszystkim zadawał po około 5-6 pytań a mi zadał dwa i stwierdził, że po 3 latach dalej nic się nie nauczyłam i zakończył egzamin. tak to jest z państwowymi uczelniami... nic ku*wa nie pomogą. dlatego przeniosę się na prywatną uczelnię. Coś muszę zrobić...
A teraz druga część... Wpadłam spóźniona pół godziny po egzaminie do gina. Oczywiście ze łzami w oczach po porażce. Pan doktor mnie przyjął od razu, bo akurat nikogo nie było. Zbadał jajniole no i hmm... jeden jajnik ma prawie tej samej wielkości torbiel, a drugi nie wykształca pęcherzyków. W ciąży nie jestem... Moja @ przyjść nie może, bo nie mam produkowanych hormonów, które za to odpowiadają, ale endometrium jest grube... W lewym cycu mam dosyć spore zwapnienie, które pan doktor chce monitorować co jakiś czas, żeby sprawdzić czy nie rośnie. Na tarczycy też mam jakąś zmianę, którą doktor będzie sprawdzać i co wizytę mam przychodzić z kolejnym zdjęciem z USG... Generalnie to mam przychodzić co około dwa cykle na kontrole czy torbiel się zmniejsza. Znowu mam jakieś drożdżaki (spowodowane stresem i przemęczeniem jak to gin powiedział), dostałam clotrimazolum w globulkach, w maści, duphaston, laktovaginal i coś jeszcze na F (Flymucon) czy coś takiego dla siebie i A... Gin kazał wywołać @ dupkiem...
więc w takim cudownym humorze i po takich nowinach, wsiadłam do auta i puściły mi emocje... ryczałam całą drogę z wrocka do domu, później wypłakałam się jeszcze mamie i mojemu A... nie wyobrażam sobie reakcji mojego taty na wieść o uczelni... już mi słabo.
noo... to tyle...



Anade gratuluję!!!!!!!!!!

Myniu 100 lat jeszcze raz !! -fb
 
Ło matko Agacynda strasznie mi przykro i z jednego i z drugiego powodu tylko nie wiem z którego bardziej :-( Wiem jak to jest jak kujesz całymi dniami, a potem porażka na całej linii ale nie załamuj się, jesteś młoda, zmienisz uczelnie i kierunek i dasz radę, będzie dobrze ;-) A co do tej torbieli to wyleczysz lekami, ja miałam gorzej, bo miałam endometriozę i miałam operację. Strasznie dużo dał ci tych leków na drożdżycę :szok: I masz je tak wszystkie naraz używać??? A Twój tato to aż taki srogi jest??? Trzymaj się Kochana - przesyłam buziaki ...


Ps. a ja sobie właśnie zrobiłam na kolacje chleb pieczony na patelni na masełku, do tego żółty roztopiony serek i pomidorek - mniammmmmmmmmmm (babcia mi zawsze takie a'la zapiekanki robiła - smak dzieciństwa) :-)
 
Ojej Agacynda ile złych nowin na raz!!Ale pamiętaj, że po takim dniu jak ten może być już tylko lepiej. A mogę zapytać z czego to taki wredny egzamin??ja też miałam taką swoją zmorę na studiach...rachunkowość...oj źle to wspominam ile mnie to stresu kosztowało.
Tak że trzymaj się i nie załamuj!!
 
Agacynda kurcze... a co to za egzamin jeśli można spytać. Nie da się już nic zrobić? To już była poprawka? A co do torbieli to nie martw się, potrafią się na prawdę ładnie wchłaniać, na tarczycy i w piersiach też miałam zwapnienia. To jeszcze nie tragedia... w sumie nawet bez leków mi to zniknęło. A Torbiele miała moja koleżanka i mama i też ładnie lekami dało się ich pozbyć. Nie załamuj się kochanie, słoneczko nasze :) Wiem, że to załamuje bo komplikuje sprawy fasolkowe ale czasem fasola zadomawia się i przy torbielach i jeszcze pomaga je wyleczyć. Poczekaj jeden cykl i będziesz wiedzieć jak szybko wracasz do zdrowia, bo to, że wszystko będzie dobrze to po prostu kwestia czasu.
 
reklama
Ojej Agacynda ile złych nowin na raz!!Ale pamiętaj, że po takim dniu jak ten może być już tylko lepiej. A mogę zapytać z czego to taki wredny egzamin??ja też miałam taką swoją zmorę na studiach...rachunkowość...oj źle to wspominam ile mnie to stresu kosztowało.
Tak że trzymaj się i nie załamuj!!

Hmm jest gorzej, właśnie dostałam wiadomość od ex,że ''mam się nastawić bo on chce się spotkać''...śmiech na sali... A egzamin z chemii organicznej. Dzięki :*

Ło matko Agacynda strasznie mi przykro i z jednego i z drugiego powodu tylko nie wiem z którego bardziej :-( Wiem jak to jest jak kujesz całymi dniami, a potem porażka na całej linii ale nie załamuj się, jesteś młoda, zmienisz uczelnie i kierunek i dasz radę, będzie dobrze ;-) A co do tej torbieli to wyleczysz lekami, ja miałam gorzej, bo miałam endometriozę i miałam operację. Strasznie dużo dał ci tych leków na drożdżycę :szok: I masz je tak wszystkie naraz używać??? A Twój tato to aż taki srogi jest??? Trzymaj się Kochana - przesyłam buziaki ...


Ps. a ja sobie właśnie zrobiłam na kolacje chleb pieczony na patelni na masełku, do tego żółty roztopiony serek i pomidorek - mniammmmmmmmmmm (babcia mi zawsze takie a'la zapiekanki robiła - smak dzieciństwa) :-)

Isis, nie wszystkie naraz, laktovaginal mam wziąć jak skończe clotrimazolum... Tata hmm ciężki charakter-mój...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry