reklama

Staranka od stycznia 2012.

Myniu kochana tylko, że on mi obiecał już 2 miesiące temu, że przestanie piwkować i co du*a :wściekła/y: zobaczymy czy teraz będzie sie trzymał obietnicy

U mnie też pochmurno i zimno...
 
reklama
Ja podejrzewam, że on chce przestać tylko zwyczajnie go ciągnie... może wymyśl Wam jakieś wspólne zajęcie po jego powrocie z pracy. Tak żeby stworzyć jakąś nową "wypoczynkową" tradycję:) zamiast piwkowania. A co do papierosów to mojemu koledze bardzo pomogło przerzucenie się na elektronicznego papierosa.
 
Czarnooka może jeszcze za wcześnie na test, temperaturę masz piękną.
Myniu uwielbiam Twój nowy suwaczek:-D
Asita to nie fajnie masz z nim... Mój na szczęście ani nie pali, ani nie pije ale wkurzać też mnie potrafi :) Chociaż już nie pamiętam kiedy się kłóciliśmy ostatnio. Asita ja myślę, że Wy teraz macie poprostu kryzys, może za duża presja ze starankami i z tym, że się nie udaje? Może mu jakiś artykuł podsuń o szkodliwym wpływie palenia i picia na jakość nasienia? No nie wiem, temat niełatwy ale życzę dużo siły i wytrwałości żeby wszystko się ułożyło i żebyś dopięła swego :)

A mi się google zepsuło:-D i jak tu pracować? :)
Postanowiłam sobie, że idę dziś do gina podejrzeć jak tam się moja owulacja miewa, bo ani widu ani słychu jej, a jak mi znów powie, że małe pęcherzyki to go zabiję poprostu:wściekła/y:
 
Mój mąż też nie zrezygnował z piwa ale znacznie rzadziej pije i w mniejszych ilościach raczej jak się spotykamy ze znajomymi żeby nie powodować nie potrzebnych pytań. Natomiast dobre czerwone wino które uwielbiamy, zostało tyle że w znacznie mniejszych ilościach. Ale wyczytałam że powinien jeść różne nasionka słonecznika, dyni, orzechy brazyliskie i dużo warzyw i owoców z czego akurat jest bardzo zadowolony.
Ale musiał on zobaczyć wyniki badań swoich i dopiero wtedy tak na serio wziął sie za siebie, może u Was Asita nie będzie takiej potrzeby.

A ja dzisiaj idę do szpitala do koleżanki z pracy, która tydzień temu urodziła córeczkę, tzn zrobili jej cesarkę i to dwa miesiące wcześniej, bo ona ma problemy z serce i dostała tak wysokiego ciśnienia, że było zagrożenie pęknięcia łożyska. Poprzednią córeczkę w ten sam sposób urodziła tyle, że jeszcze dwa tygodnie wcześniej. Także maleństwo leży w inkubatorze, a koleżanka potwornie się nudzi.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kinga dzięki:) Widzę, że u Ciebie ostatnio imprezowo:) A takie wyluzowanie sprzyja... wszystkiemu dobremu :)
U mnie w domu pioruńsko zimno. Ma któraś z Was okna z takimi wywietrznikami u góry? Wiecie o czym mówię?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry