Czarnooka powiem Ci, że moja to chyba już tylko się tli...
ale nie wiem czemu teraz w tym moim naprawdę do dupy cyklu odpuściłam i jakoś tak sobie myślę, że w końcu musi się udać...nie wiem kiedy, pewnie nie prędko, bo za bardzo bym chciała, ale kiedyś...jakoś dopiero teraz jak wiem, że nic z tego nie będzie to jestem spokojna, nie robię nic na siłę i zaczynam wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży!
może tego nam trzeba? trochę oddechu i spokoju? może, o to w tym chodzi? i wtedy osiągniemy to na czym najbardziej nam zależy?