Mynia_82
Fanka BB :)
Sailorku to bierz się konkretnie za męża bo ostatnio owu była u ciebie dosyć szybko
Kupiłaś na odpuście obwarzanki albo taką piłeczkę na gumce? Ja zawsze uwielbiałam te piłeczki
i czasem nadal je sobie kupuję 
Ja biorę pełen zestaw wspomagaczy, jak widać na moim wykresie. Nawet miałam Cię zapytać czy wiesiołek 2x2 wystarczy czy brać 3x2? Poprzednio brałam 3x2 ale w sumie często zapominam o tej dawce w środku dnia. No chyba że mogłabym brać 2x3
Co do żywotności i siły żołnierzyków, to już powiedziałam S w delikatny sposób co i kiedy powinien zrobić
Jeszcze tylko sen z powiek mi spędza to wesele w następny weekend i przez to nei mogę się w pełni cieszyć wyjazdem... Bo ja nienawidzę wesel... z całego serca i serdecznie... nie wiem czy ktoś jeszcze tak bardzo nienawidzi wesel jak ja...
Zastanawiam się czy kupić testu owu... ale w sumie co one mi dadzą? I tak jadę kiedy jadę i testy tu nic nie zmienią...
A poza tym w ramach przygotowań na tempo kończę szalik na drutach dla S
Kupiłaś na odpuście obwarzanki albo taką piłeczkę na gumce? Ja zawsze uwielbiałam te piłeczki
Ja biorę pełen zestaw wspomagaczy, jak widać na moim wykresie. Nawet miałam Cię zapytać czy wiesiołek 2x2 wystarczy czy brać 3x2? Poprzednio brałam 3x2 ale w sumie często zapominam o tej dawce w środku dnia. No chyba że mogłabym brać 2x3
Co do żywotności i siły żołnierzyków, to już powiedziałam S w delikatny sposób co i kiedy powinien zrobić
Jeszcze tylko sen z powiek mi spędza to wesele w następny weekend i przez to nei mogę się w pełni cieszyć wyjazdem... Bo ja nienawidzę wesel... z całego serca i serdecznie... nie wiem czy ktoś jeszcze tak bardzo nienawidzi wesel jak ja...
Zastanawiam się czy kupić testu owu... ale w sumie co one mi dadzą? I tak jadę kiedy jadę i testy tu nic nie zmienią...
A poza tym w ramach przygotowań na tempo kończę szalik na drutach dla S


Ma na imię Drakula/Draki, jest cała czarna i ma moooooże 5 tygodni... Lusia wczoraj jak zobaczyła nowego członka rodziny, to cały dzień prychała a na nas obrażona warczała jak tylko się zbliżaliśmy... W ogóle się nie załatwia, więc musiałam jechać po drugą kuwetkę. Dzisiaj jest troszkę lepiej, bo Lusia biega za Drakulą i łapami ją tłucze po głowie lub dupeczce... jutro jadę odrobaczyć małą gwiazdę. mam nadzieję, że będzie między nimi okej. W nocy mieliśmy przeboje z Nową, bo wyżarła Lusi saszetkę z miseczki i rzygała i miała rozwolnienie... więc musiałam latać i sprzątać wszystko nad ranem. Mój A się na tyle rozbudził o 5, że włączył sobie youtube'a i oglądał filmy z discovery 