reklama

Staranka od stycznia 2012.

Margotko o ile dobrze pamiętam to Ty się przymierzałaś do inseminacji prawda???? bo ja chcę to zaproponować mojej gin. co myślisz????

czytałam że powinna się zgodzić jeśli mój mąż ma tak mało plemników, pewnie będę musiała zapłacić za ten zabieg bo założę się że u nas ten zabieg nie jest refundowany :no:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Asitko jak najbardziej, bo inseminację zalecają właśnie w pierwszej kolejności parom, które mają problemy ze słabymi parametrami nasienia także możesz jak najbardziej pogadać o tym ze swoją ginekolog czy nasienie Twojego męża się do tego nadaje :)
 
ciekawa jestem ile takich zabiegów będzie nas czekać po czytałam, że o skuteczności inseminacji bądź jej braku można mówić na ogół dopiero po przeprowadzeniu od trzech do sześciu prób.....
sam zabieg trwa 10 min. a koszt od 300-800zł

a teraz jeszcze trafić w owulację, masakra jakaś... na sama myśl już mi ręce opadają....
 
Asita inseminacja przeprowadzana jest najczęściej na cyklu stymulowanym - podaje się leki na owulację a później zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka. U mnie np. w szpitalu IUI jest refundowana, może u Ciebie też? Dowiedz się, bo po co masz płacić za coś co jest na NFZ.
 
Margotko na pewno się dowiem, to mi gin. powie bo ona przyjmuje prywatnie w szpitalu, tyle tylko, że Nowy Tomyśl to mała mieścina i pewnie nie będzie refundowane
a to nie wiedziałam dokładnie na czym polega stymulacja, dziękuje za wytłumaczenie :****
 
Agnieszko, Margotko ani z nerwów ani się zatrułam. Ja mam refluks żołądka i mdłości i odruch wymiotny mam od kilku lat codziennie... są okoliczności, które pogłębiają ten stan aż do wymiotów... Może faktycznie trochę z nerwów... na pewno tez jak jestem niewyspana, jak rano nic nie zjem, zapachy pewne wyzwalają to we mnie, albo jak jestem silnie zdenerwowana. Ale dziś to chyba niewyspanie...
Najgorszy koszmar przeżywałam w autobusach miejskich od wiosny do wczesnej jesieni (w PKSach takich dalekobieżnych tego nie ma bo mniej ludzi) Czasem musiałam co drugi przystanek wysiadać, żeby sobie ulżyć za przystankiem... potem ze dwa przystanki szłam, wsiadałam do autobusu znowu na jeden i znowu to samo... a zaczęło mi się to od... diety Dukana... - to tak ku przestrodze :)
 
Myniu ja też mam refluks, już od dziecka ale nie mam nigdy tak że wymiotuję. Kiedyś raz tak miałam to znalazłam się w szpitalu, bo cały dzień zwracałam i wtedy zdiagnozowano u mnie refluks.
Mam nadzieję, że nie będziesz musiała się męczyć cały dzień. A leki jakieś bierzesz na refluks?
 
Asitko kochana slafazin znalazlas ok i jeszcze maca. Tam pisze ktora jest na nasienie. Ja nie zobacze teraz bo nam wysiadl zasilacz w kompie i dopiero wieczorem malzon zainstaluje. Teraz pisze zkomorki tak wiec przepraszam za bledy. Inseminaacja u mnie jest nie tefundowana a ja z miesciny. Dziewczynny ja bardzo polecam te ziola ojca.sroki nr 3 owulka bedzie.dzsoaj albo jutro mam takie.zabojcze bialko jajka ze jestem w szoku. Nawet jak nie pomoze na zajscie warto pic na sluz.myniu kochana mam nadzieje ze to zatrucie zaraz minie i podroz sie uda. 3mam kciuki za fasolke
 
reklama
Margotko brałam contix jakiś czas i było lepiej ale i tak zdarzały mi się wymioty. No ja mam jakiś silny ten refluks i byłam z nim u kilku lekarzy i po różnych lekach, sposobach i badaniach zalecenie było zawsze jedno - wizyta u psychologa. Ja w sumie refluks mam też dłużej niż te 3 lata ale właśnie 3 lata temu po tym Dukanie zrobiło mi się tak tragicznie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry