Witajcie kochane
już jestem po, pęcherzyk ciążowy umiejscowiony prawidłowo, według lekarza wielkość odpowiada równo skończonemu 4 tygodniowi, czyli jestem w piątym, lekarz kazał się oszczędzać, pracować mogę, bo na tym etapie to nic nie zmieni, następna wizyta 5tego grudnia po południu i będziemy patrzeć czy jest dzidziuś czy bije serduszko, jestem szczęśliwa ale i przerażona, dużo wątpliwości: czy w pęcherzyku rozwinie się płód czy będzie serce.... ehhh
ale lekarz powiedział że rozumie mnie i że po poronieniu będę miała ogrom obaw dopóki nie wezmę dziecka w ramiona dwa razy więcej na pewno niż normalnie, a i żartował z mężem, że najpierw chcą a potem gadają że umrą że coś ty mi zrobił hahahah tak sobie stali i gadali a mój jak zobaczył zdjęcie usg to oczy mu się tak zeszkliły że szok, teraz siedzę w pracy dostałam luteinę znowu i będę ją brać i brać hihihi pewnie do 12 tygodnia przynajmniej, to chwalę się moim cudem
zastanawiam się czy zrobić sobie suwaczek?