Dziewoje moje, faktycznie mało pisania ostatnio... ciekawe czemu... ehh no szkoda, ale będzie lepiej.
Odnośnie listy to fajnie by było rozwiązane fasolkowe usunąć z listy bo robi się lista ciężarówkowa a nie starankowa...
Ja ostatnio się mało udzielam, bo w pracy jak mam czas to BB mi nie działa a jak przychodzę do domku, to zawsze coś ... albo goście, albo zmęczenie, gotowanie itp.
Wczoraj złamałam palca... :| wskazującego lewej ręki, przypierdzieliłam sobie drzwiami... masakra, boli jak ja pierd*le.
w piątek robiliśmy z moim A generalnie porządki w mieszkanku, nakupowaliśmy kartonów ozdobnych i jest taki clean w sypialni, że aż miło. Zawsze mieliśmy na szafie w ciul A dokumentów itp itd a teraz wszystko w kartonach, które poopisywałam. byliśmy też oglądać mieszkania, ale kuźwa nic nie ma u nas. my oczywiście też mamy wymagania, bo w grę wchodzą tylko kamienice, żadne bloki... no i się podłamałam, bo umowę Nam babka wypowiada na koniec stycznia i nie mamy gdzie mieszkać. mam nadzieję, że coś się znajdzie...
w ogóle to dzisiaj z moim A zaczęliśmy ciche dni... ciulowy powód, ale muszę postawić na swoim. Umawiamy się od dwóch tygodni, że pójdzie A ze mną na ostatnią część Sagi Zmierzch... uwielbiam sagę i muszę pójść. i tak mi mój A przekłada za każdym razem dzień wyjścia do kina. w piątek się umówiliśmy, że skoro mamy tyle spraw do załatwienia, to do kina pojedziemy w niedzielę na 16.30. i od rana mój A mi mówi, że nie pojedziemy, więc się wku*wiłam... i się nie odzywam. dla mnie naprawdę jest to taka przyjemność pojechania do kina akurat na ten film... inne mogłabym przeżyć i po czasie oglądnąć sobie w sieci, ale na ten muszę iść do kina, tyle czasu czekałam a tu dalej muszę. więc dzisiaj jak ze mną nie pojechał to stwierdziłam, że jutro pojadę sobie sama. niech mu kuźwa będzie źle, że tak ciulowego tematu ze mną nie załatwił... a on dalej nie rozumie... ehhhhhh to się wygadałam. nie miałam komu.