reklama

Staranka od stycznia 2012.

Hej dziewczyny
Myniu jestem
U mnie nie ciekawie...
Jednak nie mierzenie temp. i wrzucenie na luz nie jest dla mnie...oczywiście dostałam @ - jednak o wiele szybciej niż do tej pory. Pomimo świąt starałam się nie jeść "zakazanych" rzeczy, no i pod choinką znalazłam wii fit i tak sobie fikam po 1 godzinie dziennie :-D a przy PCOS ruch jest baaaardzo ważny...więc pewnie to stąd ten krótszy cykl.
W sobotę jak dostałam @ to tak się upiłam, że wczoraj odchorowywałam cały dzień...jednak człowiek to durny jest czasami :szok:
W każdym bądź razie z badań wyszło, że owu była w poprzednim cyklu, niestety pomimo dużej ilości serduszkowania nic z tego nie wyszło...:-(
Sailor trzymaj się w tym szpitalu!
Wszystkie dziewczyny serdecznie pozdrawiam, bo każdej z osobna to nie dam rady odpisać ;-)
Trzymam kciuki za jutrzejsze wizyty :*

Może jest ktoś kto się zna na hormonach? Bo miałam progesteron badany w 25 dc 8,83 ng/ml (z tego co pamiętam, to lekarz mi mówił, że jak jest powyżej 5 to była owu, a jak powyżej 10 to na 100% była owu) no i tu moje pytanie: Może ja mam za niski ten progesteron? Co myślicie? Może dlatego g***no z tego wychodzi?
Już sama nie wiem...
W każdym bądź razie ostatni cykl z clo się zaczął...w między czasie w tym cyklu kolejny monitoring, no i inseminacja w przyszłym
 
reklama
sailor kochana trzymaj się dzielnie , powodzenia obyś miała to szybko za sobą buziaki

u mnie po staremu, dziś bylam robić tokso to szczegółowe wyniki dopiero za 2-3 tygodnie buuu no ale trudno, teraz tylko walcze ze stresem za tydzień usg genetyczne, ale miałam dziś mdłości to chyba jest ok....

Agacynda uroki ciąży kochana walczylaś o to prawie tyle co ja, my weteranki w staraniach więc ciesz się kochana

cmoki dla pozostałych
będe potem
 
Czarnooka będzie dobrze! Trzymam kciuki :*
Mgiełko za Twoje badanie genetyczne też trzymam mocno! Widzisz pisałam, że będzie dobrze i jest ;-)
Agacynda dzieciaczek cudowny!
Asita bardzo dobrze Cię rozumiem...u mnie pracy co nie miara...i jakoś tak myślę jak Ty, że ja już chcę być w ciąży...a najgorsze jest to, że czasem myślę, że nigdy to nie nastąpi :-(
 
Ostatnia edycja:
dzisiaj jakis dzien szpitalny...
po sailor przyszla kolej na mnie:/ wlasnie wrocilam ze szpitala gdzie cudem udalo mi sie uniknac lezakowania na patologii ciazy... trafilam tam z przeogromnym bolem prawej strony plecow i calego boku.po tysiacach badan wlacznie z usg nerki wyszlo ze mala prawa nerke sobie upodobala do lezakowania. zronil sie maly zastoj no i generalnie nerka ucisnieta ale bez cech niedokrwiennych czy zapalnych. wyblagalam by mnie do domu puscili,zgodzili sie tylko bo jestem pracownikiem tego szpitala inaczej musialabym podpisywac ze odmawiam przyjecia itd tak wiec leze w domu na boku lewym zeby mloda z prawej nerki sie zsunela.nospe mam brac .jutro mam wizyte u gina.a za tydzien usg nerek.
 
Wróciłam od ginekologa . pecherzyk nadal jest ma juz 22mm.
teraz tylko trzymac kciuki by pękł.ale jest sporo ładnych pęcherzyków na nastepny cykl. tylko jest pewien problem bo meza nie bedzie wiec cala sila w tym cyklu. gdzies tam jest jeszcze nadzieja.
 
Ale mnie dziś wkurza wszystko...wchodzę na fb jedna urodziła, patrze dalej druga...za chwilę trzecia chwali się, że jest w ciąży, a jeszcze inna wygina z brzuchem...nosz krew mnie zalewa!
A i jeszcze w pracy dowiedziałam się w tamtym tygodniu, że ta moja koleżanka co jest w ciąży, to w ogóle nie chce tego dziecka i dlatego wzięła wolne od samego początku jak się dowiedziała, bo się wstydzi....no jak tak można?
A ja co... walczę jak głupia i nic z tego :-(
i gdzie tu sprawiedliwość?
Strasznie mi tu smutno dzisiaj...muszę komuś się wygadać...bo męża już nie mam siły męczyć, bo i tak sam już to źle znosi...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry