ale mam nerwa
kurcze wrocilam z dworu byłam dowiedzieć się w tej dziurze o praktyki, te co są dłużej wiedzą że kończę fryzjerstwo. No i musze odbyc 4 tygodnie praktyk, no i uwaga 12 zakładów fryzjerskich i nigdzie mnie nie chcą, wyobrażacie? płakać mi sie chce, nawet już nie prosiłam o podpis... już bym mogła chodzić i coś tam robić, ale wszędzie mi odmówili bo praktykant to tylko problem, a jedna to mnie wyśmiala że z brzuchem to ja będę tylko odstraszać.... aż mi sie płakac chce, najbliższe większe miasto 50km odemnie to nie bedę przeciez tam jezdzic codziennie na praktyk, bo skąd bym niby miala brać na paliwo..... nie wiem co mam zrobić
płakac mi sie chce, a w szkole już mówili że nawet już teraz nie musi być mistrz fryzjerstwa, tylko zwykly zakład fryzjerski, że można w każdym zrobić praktyki, no i kuźwa mam!!!! nigdzie mnie nie chcą, nie mam nikogo znajomego nawet żeby mi podpisał, już zdurniałam, chyba nie uda mi sie skonczyc tej szkoly