Hejka, to i ja się dołączam z fatalnym nastrojem!!! Pomyślałam sobie, że do Was zajrzę i trochę pozytywnej energii zaczerpnę, a tu przestraszyć się można bo kopami grozicie.
Ja od samego rana mam zły dzień zaczęło się od kataru, a właściwie to zbudziło mnie moje własne kichanie...ech...potem w pracy mnie wyprowadzili z równowagi klienci, a na koniec dnia nakrzyczałam na mojego szefa...aż się sobie dziwię, zresztą moi znajomi z pracy też się dziwią, że tak na niego nasiadłam.
Ale żeby tego było mało to po powrocie do domu zaglądam do skrzynki na listy, a tam full i dwa awiza. Pojechałam więc na pocztę 1 awizo do mnie drugie do męża, pan na poczcie mi nie chciał wydać listu dla męża i powiedział że powinnam mieć upoważnienie, a taka przyjemność kosztuje prawie 100 zł, więc powiedział mu żeby sobie w nos wsadzili to upoważnienie i że sami na tym tracą bo tylko listonosz będzie chodził z powtórnymi zawiadomieniami. Więc pan na poczcie padł ofiarą mojego podłego humoru dzisiaj. A potem dojechałam do domu i zaczęłam przeglądać pocztę a tam prawie same rachunki + niespodziewane dodatkowe wydatki typu konieczność wykupienia ubezpieczenia na mieszkanie wymaganego przy kredycie....no po prostu wszystko do dupy.