Aga ja jestem pewna, że w końcu się uda i że to wina progesteronu właśnie. Jeśli chodzi o poród rodzinny, to oczywiste dla mnie jest, że mąż który byłby wtedy ze mną będzie mnie widział od pasa w góre. Absolutnie nie będzie mógł zaglądać na dół. Dlaczego miałby się zniechęcić? Ja słyszałam też o tym, że właśnie może się zniechęcić. Ja jednak uważam, że tak samo może zniechęcić się do dziecka, przebierając go i widząc jak np. się ob... tzn. jak robi kupe... Agacynda w małżeństwie jest zupełnie inaczej. Mąż nie raz zobaczy Cię bez makeup-u albo jak np. szorujesz toalete :-) Życie... Oczywiście znam pary, gdzie mąż nie przewinie malucha, bo się brzydzi, a żona śpi w tamponach, bo na samą myśl o podpasce mężowi się robi niedobrze i dużo takich jeszcze przykładów mogłabym przytoczyć. Podczas porodu rodzinnego chiałabym żeby nasz syn/córka nawiązał szybką więź nie tylko ze mną ale i z tatą, unikając sytuacji stricte krępujących. Zawsze można poprosić męża żeby wyszedł. Przecież nie musi być np wtedy kiedy już masz skurcze, a Ty masz robioną lewatywe i on stoi za drzwiami toalety i słucha jakie Ty tam dziwne odgłosy wydajesz
Mój mąż mimo, że jak każdy oczywiście ma swoje fochy i wady i czasami jest twardy jak kamie, to nie zamieniłabym o na nic innego. Czasami po prostu trzeba mieć więcej cierpliwości do niego. Zawsze wszystko robimy razem i podczas porodu tez chcę żeby tak było.
Oczywiście dla każdego to jest sprawa indywidualna i ja nie mówię, że to jest złe jak kobieta sama rodzi :-) Ja też jeszcze 2, 3 lata wcześniej jak myślałam, że kiedyś będe w ciąży i będe rodzi - to absolutnie mąż, facet nie będzie przy tym obecny.
Agacynda życzę pozytywnego teściku i trzymam kciuki :-)
Mam nadzieje, że już niedługo założymy wątek jesienne mamuśki czy coś w tym rodzaju
