widzę że się laski rozpisałyście.... ale już nadrobiłam zaległości... uffff
Witam nowe mamusie!!!
był temacik chodzenia, no więc i ja się pochwalę, mój Damianek jak miał 7miesięcy to kupiłam mu zamiast chodzika (który podobno jest szkodliwy dla bioderek, kręgosłupa, nóżek....) taki jeździk pchacz. No i Damianek sobie z nim chodził po domu. Jak miał 9miesięcy to mały zrobił samodzielne pierwsze kroczki. Moja Nicola, jak się ją za rączki podnosi (tak jak u lekarza gdy sprawdza się czy dziecko ładnie trzyma główkę), to mała zamiast siadać, prostuje nóżki i wstaje (oczywiście trzymana za rączki), także z mężem powoli zaczynamy wierzyć że podobnie jak Damianek szybko zacznie chodzić. No ale czas pokaże. Mój Damianek szybko chodził za to z mówieniem u niego ciężko. Niby go rozumiem i niektóre wyrazy mówi ślicznie, ale niektóre tak przekręca ze szok. Np. potrafi powiedzieć: "mama, patrz, autko jedzie..." "mama,... Nicola też idzie na "pacer" (spacer)?) Ale np. jak był mały zaczął mówić na słodycze "KAKA" nie wiem skąd mu się to wzięło, ale czy to ciastka, cukierki czy czekolada (czy cokolwiek innego z słodyczy) mówił KAKA.
No i dziś mówi np: Kada - Czekolada, Ciatka - Ciastka, Jajko Dzianka - Jajko niespodzianka... potrafi jeszcze kilka powiedzieć słów z działu słodycze, ale na cukierki mówi cały czas KAKA. Niektóre dzieci w jego wieku już cudnie mówią. Jak myślicie powinnam sie tym niepokoić??? (dla tych które nie wiedzą mój Damianek ma prawie 3i pół roku.)
Pozdrawiam wszystkie!!!