Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
martilla
no własnie nie wiem bo ja to bym wolała tą podkładkę kupić co dziecko na niej stoi co się ją doczepia do wózeczka.. no i też się zastanawiałam , bo używam chusty , więc tez mogę robić tak że mniejszą córkę moge mieć w chuście a starszą w spacerówce tej od wózka 3 cześciowego...
nie wiem sama co robić naprawdę ...
a mała też się nie meczy bo mój ją na barana nosi często bo ona tak lubi i zawsze chce na barana
Melduję się, że jestem
Co do wózka to powiem, że też był plan zrezygnowania z niego rok temu, ale z czystej wygody został, bo ja nie mam siły nosić Hani na rękach, a ona wymyśla, że ją nogi bolą już po chwili spaceru. Pogoda pod psem
No i żeby nie było, że mi za dobrze ... zepsuło nam się dziś auto :-( odkurzacz, pralka, auto ... co jeszcze?:-(
Ej baby gdzie jesteście?
Martilla już niedługo połówkowe. Jak z boku się patrazy to ciąża trwa tak krótko, ale jak się jest w ciązy to czas wlecze się jak flaki z olejem.
Masz tez takie wrażenie?
Hannah
no pewnie ! Jesteś pierwsza która to przyznaje, bo wszyscy pozostali mi mówią o szybko zleci ,a mi się wlecze jak nie wiem co
co tam u was ? jak dziewczynki ?
Hehehe ja nie pamiętam czy szybko czy nie mi zleciało
Byliśmy dziś z mężem i znajomymi w Dinolandzie i normalnie się wściekłam, bo taka kicha, że szok. Ale przynajmniej trochę czasu spędziliśmy razem
Hania z tego wszystkiego śpi, a ja sobie postanowiłam, że o 21 też się kładę, bo padam na twarz ... dziś nie śpię od po 6:00, bo jakiś facet do mnie dzwoni i rano mnie obudził 2ma telefonami. Kiedyś go opieprzyłam i postraszyłam policją, ale widzę, że nic to nie dało :-( Jakiś czas temu zadzwonił do mnie o 23:00, czy 24:00 w nocy
Martilla
Basia własnie zaczyna podnosić dupcię do raczkowania, wczoraj też odkryła własne stópki i teraz cały czas syrki trzyma w rękach. Hania wniebowzięta, bo ciepełko i można się pokompać w basenie.
A mój mąż geniusz wczoraj skoczył na główkę do naszego basenu. Robił to nie raz, ale wczoraj mu nie wyszło i uderzył głową w dno basenu. Ledwo wypłynął i ledwo się ruszał. A dzisiaj odwiedził ostry dyżur. Na szczęście skończyło się tylko na skręceniu kręgosłupa i kołnierzu na 2 tygodnie. :-(