reklama

Sterylnie jeszcze?

Ja się przyznaję, że do dziś sparzam butelki i smoczki gorącą wodą :tak: Ale nie z jakichś powodów sterylnych, tylko z przyzwyczajenia bardziej... Taki odruch mi pozostał ;-)
 
reklama
ja tego już w ogóle nie robie- myje butelki od razu po posiłku (nawet w środku nocy) zwykłym płynem do mycia naczyń i płucze pod bieżąca wodą - tak robie odkąd julka skończyła 6-7 miesięcy
 
Ja juz od dawna, tj. od lutego chyba, nie wyparzam w ogole butelek i smoczkow. Myje je w cieplej wodzie z plynem do naczyn i porzadnie plukam pod biezaca woda. A smoczek uspakajacz przelewam wrzatkiem tylko wtedy jak upadnie np. na chodnik, ale tez nie zawsze.
 
Ja butelki wypazalam tylko przed pierwszym uzyciem, natomiast zalewam je goraca woda jakos tak raz na miesiac albo i mniej. Nie sterylizuje ani nic, tylko zwyklym plynem i szczotka do butelek myje i tyle. Smoczek jak spadnie i widze na nim wlosy, to myje pod ciepla woda, ale jak gdzies na kanape czy na dworzu spadnie to "oblizuje" i juz.
 
Ja robie podobnie jak Sandra, ale jesli chodzi o smoczek to nie oblizuje - to niehigieniczne i mozna zarazic dziecko prochnica, wiec ryzykowac nie bede. No dobra, jak nie mam przy sobie wody mineralnej albo przegotowanej (a to sie rzadko zdarza, bo mam przeciez dla malej wode) to oblizuje - lepiej to niz dac brudnego z ziemi...
 
reklama
Mnie sie zdarza czasami smoka oblizac, ale to w razie koniecznosci. Zazwyczaj Sara ma smoka na lancuszku, wiec go nie wyrzuca. A jak juz upadnie to przelewam woda, ktora zawsze nosze przy sobie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry