Za namową
Kaaahy zajrzałam na ten wątek. Dziękuję Ci
kahaa, happybeti, makuc i
mamaagusi
za zrozumienie mniejsze bądź większe.
Chyba nie mam siły dyskusje, ale kilka rzeczy napisać muszę:
1) w KK papież nadal jest osobą nieomylną w kwestiach wiary i moralności
2) nie podoba mi się to oczernianie wszystkich księży. znam to środowisko dosyć dobrze i to niesprawiedliwe, że piszecie ogólnikowo źle na ich temat. fakty proszę, fakty.
3) nieposiadanie wiedzy na temat tego, że życie ze sobą przed ślubem jest grzechem jest nieznajomością dekalogu
4) nieposiadanie wiedzy religijnej na podstawowe tematy jest też winą samych zainteresowanych, katolicy mają moralny obowiązek pogłębiać swoją wiedzę religijną
5) i chyba zasadnicza kwestia - KK nie opiera się tylko na Piśmie Świętym, ale i na Tradycji i Nauczaniu Kościoła
6) aha i nie w porządku jest traktowanie Pisma Świętego wybiórczo, a Jezusa Chrystusa jako tylko przykład dobrego człowieka, bo to o wiele za mało!!!
7) w KK co innego jest popełnić grzech (który popełnić może każdy człowiek) a później za niego żałować i przystąpić do spowiedzi, a co innego żyć w grzechu stale, bo ja sama wbrew Kościołowi uważam, że to nie grzech i już. To już jest pycha.
I jeszcze odpowiem na osobisty przytyk
Rysi na mój temat - faktycznie napisałam kiedyś, że antykoncepcja to jedyna kwestia, której w KK nie rozumiem, ale nie napisałam, że ją stosuję!
To chyba tyle. Jak już pisałam na ogólnym byłam w szoku słuchając wczoraj kazania w kościele, bo ksiądz mówił dokładnie o tym samym o czym była dyskusja na ogólnym. Tyle, że ksiądz był bardziej radykalny w swojej wypowiedzi.
To ciekawe, że najtrafniej w kwestii KK wypowiedziała się
kahaa za co :*