stronka w powijakach. Non stop albo musze cos zalatwic od rana, gdzies pojsc, z kims pogadac, cos przetlumaczyc, albo czuje sie tak ze najchetniej bym do kompa nie siadala... A potem wraca maz i juz dostepu do kompa nie mam. wiem ze powinnam sie za nia zabrac i nie moge cholerka, przepraszam, w koncu sie zmusze... poza tym moje dziecie nie lubi komputerka, bo jak siedze to mi sie skurcze zdarzaja niestety :/