• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczeń 2009

reklama
Elka witamy!
Leika - gdybym miała taką możliwość to może bym z niej skorzystała... Jest jeszcze trochę czasu, więc może się rozejrzę w Poznaniu. Ale rodzenie poza moim miastem obawiam się, że może skończyć się tym, że utknę gdzieś na trasie katowickiej albo nie zdążę dojechać... A z czym wiąże się poród w prywatnej? Tzn. koszty, warunki itd?
 
Marylion gratuluje coreczki !! :-D
Spooky lepiej jest naciąć krocze, niz popekac, bo potem moga byc nieprzyjemne dolegliwosci. Dlatego w wiekszosci szpitali nacinaja krocze- na wszelki wypadek, zeby kobieta nie popekala w srodku. Ja nawet chce miec naciete, zeby sie troche uspokoic.
Rondzia odpoczywaj i sie nie przejmuj na zapas.
Elka2808 witam :-)

Ja boje sie,ze wywioza mnie poza Wawe, jak bede rodzila, bo w miescie nie bedzie miejsc. Jakby to chcieli zrobic, to przykuje sie do kaloryfera i nie dam sie wyniesc :-D
 
Celinka to też nie jest tak do końca prawda. Przy pierwszej ciąży siostrę tak pocięli, że miała szew "od przodu do tyłu". Owszem - zdarzają się przypadki pęknięcia krocza, ale te naprawdę poważne są bardzo rzadkie. A niewielkie naturalne pęknięcie jest łatwiejsze do zagojenia niż wymuszone. Poza tym tradycyjna pozycja na leżąco jest po części odpowiedzialna za pęknięcia...
 
Oj Celinka, ja też sie tego boję, sama widziałam co się działo miesiąc temu w naszym Bielańskim, jak wywieźli rodzącą gdzieś do Grójca!!!!!! Z powodu braku miejsc, oczywiście!!!!
 
Celinka to też nie jest tak do końca prawda. Przy pierwszej ciąży siostrę tak pocięli, że miała szew "od przodu do tyłu".
Niestety to zalezy od umiejetnosci lekarzy. Czasem( nawet czesto) im jej brakuje. Ale wg mnie naprawde lepiej jest naciac krocze, niz zastanawiac sie, czy ta rodzaca czasem nie popeka w taki sposob,ze bedzie sikala idac ;-)

Marylion ja cos slyszalam,ze ostatnio wywozili do Nowego Dworu Maz. Pocieszam sie,ze w styczniu jest maly zastoj w rodzieniu( wtedy rodzi sie w miare malo dzieciaczkow) i ze moze nas te dramaty omina.
 
Ja tez mialam nacięte. Tak naprawde to byl najwiekszy bol jaki czulam ale i za chwile najwieksza ulga, i szybko sie ladnie zagoilo.
Tez jestem za cieciem.. Jak musza niech tna...
 
Celinka, do Grójca i Nowego Dworu, lekarka siedziała 2 godziny i obdzwaniała wszytkie szpitale warszawskie, w Nowym Dworze też nie było wtedy miejsca i został Grójec!!!!
Też mam nadzieję, że będzie lużniej, a z drugiej strony jakoś przeraża mnie okres Świąt i Nowego Roku, ja mam termin na 2.01.2009 !!!!!!
 
reklama
Witam wszystkie stycznióweczki 2009!
Z przyjemnością do Was dołączam jako szczęśliwie oczekująca mamusia Filipka (w poniedziałek poznaliśmy płeć:-) ). Termin mam na 12 stycznia wg om, ale każde kolejne usg pokazuje, że maluszek rośnie szybciej niż powinien i termin w tej chwili zmienił się na 7 styczeń. Choć mam przeczucie, że urodzę jeszcze w grudniu...
Ale to się okaże. najważniejsze, żeby maluszek był zdrowy!:tak:
Pozdrawiam!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry