reklama

Styczeń 2009

Klaudia ja mojego juz kocykiem nie przykrywam, ale nadal w tym samym kombinezonie. Lada dzien powinien do mnie przyjsc zamowiony kombinezon wiosenny. Nie wiem od kiedy mu go zakladac.

Moje dziecie postanowilo, ze dzisiaj bedzie spalo tylko na moich rekach.Co go odkladam, to sie budzi. Dzieki temu mama nic w domku nie robi, ale uczy sie do egzaminu stazowego, ktory ma w srode :-)
 
reklama
ja jeszcze przykrywam kocykiem, boję się, żeby młodej nie przewiało...poza tym, ja ciągle tak samo jestem ubrana i nie jest mi gorąco.
znowu oczko zaczęło ropieć, a już takie ładne było - nie wiem czy przypadkiem nie jest to efekt wiatru :dry:
a dziś jest duży wiatr i chyba zrezygnuję ze spaceru....
 
ja wczoraj z malą wyszlam...mama mnie opierniczyła za brak kocyka i ją przykryła...efekt? młoda była taka spocona ze az miala kropelki potu na czole...
celinka moja corcia tez ma teraz akcje "dobrze bede grzeczna ale tylko na twoich raczkach"...wiec jest południe a ja siedze w pizamie z tłustymi włosami na rozwalonym niezascielonym łózku...pisząc lewą reką na BB bo na prawej lezy i kwęka moja corcia....
 
ja mojemu dis na body zkrótkim załozyłam tylko pajac bawełniany i do kombinezonu.. w wózku mam śpiworek wełniany.. dzis z budą postawiona bo wiało gdy nie wieje to buda na dole..

Co do czapek to fakt trzeba powoli sie rozglądac.. ja juz zrobiłam rekonesans..

Celinka pochwal sie tym kombinezonem wiosennym ..

Ja mam kurteczke i spodenki polarkowe.. dzis kupiłam miekie buciki ale musze je na wieksze wymienic..;-)
 
Cześć dziewczyny!!!jakis czas mnie nie było bo maiłam sprytnego wirusa w kompie ktory nie pozwalal mi wchodzic na neta :crazy:
Co u Nas -MASAKRA.kolka taka jakiej nawet sobie nigdy nie wyobrażałam-żadne kropelki na pomagają a Mała sie tak drze ze aż sie sina potrafi zrobić...przez 4 dnie odmawiała mleka z piersi dopiero jak sie porządnie zmęczyła to z laski zjadła...byłam o krok od depresji...ja wyciągam pierś a ona wpadała w taka furie jak tylko ją zobaczyła ze uszy więdły...nie wiedziałam co robić-obdzwoniłam wszystkie ciotki,pielęgniarki i infolinie dla matek karmiących piersią-dużo wersji zero rozwiązań-słowem dupa...z mężem dyskutowaliśmy o karmieniu z butli bo i Małą się męczyła i ja:-(:-(:-(mialam tysiąc myśli na minute-może tracę pokarm,może mam go przepalonego,za tłustego albo wywołującego kolki-szał macicy!!!Dałam sobie czas do wczoraj-jeśliby sie nic nie zmieniło przechodzę na formułe:-(Na szczęście dziś jest poprawa-po krótkich namowach Mała jakoś bez fochów je.Właśnie wtedy forum by mi tak pomogło a ja neta nie miałam...No nic postaram się nadrobić stracone wątki.pozdrawiam
 
reklama
Cześć dziewczyny!

Melduje się cała i zdrowa :)
Młody nareszcie postanowił chwile pospać w ciągu dnia - bo generalnie "rączki rączki, noś mnie mama na rączkach" no i wyje cały czas, normalnie jakby był złosliwy, oczywiście dobre dni też miewa. Najbardziej lubi być u innych ludzi na rękach i zwiedzać cudze domy - cygańskie dziecko (po mamusi).

Co do karmienia - stety czy też niestety, mamusia karmi cycem ale i bebiko się wkradło, bo moje dziecko je za dwoje. Waży już 5 kg i ma 61 cm więc jest kawałek chłopaka. Wczoraj ubrałam mu spiochy na 68 i szczęka mi opadła - chyba jakiś ten rozmar oszukany :baffled: .

Pojawie sie jeszcze wieczorkiem bo zarządziłam gruntowne sprzatanie mieszkania w związku z tym zostaje sama.

Buziaki dla wszystkich ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry