aniwar
Mamusia Bartusia:*
Witajcie styczniowe mamusie:-)
mam na imię Ania, zapisałam sie na to forum zaraz jak tylko dowiedziałam sie o ciązy, nie odzywalam sie jednak za duzo,troche tylko na początku, poniewaz w sezonie wiosna-lato prawie cały czas byłam na działeczce wiec i tak nie byłabym aktywnym forumowiczem. Podczytywalam was jeank kidy tylko moglam
Mam nadzieje ze mimo to bedziecie chcialy sobie ze mnie pisac i wymieniac sie doswiadczeniami "ciazowymi" i razem bedziemy przezywac tej fajny dla nas czas
mam na imię Ania, zapisałam sie na to forum zaraz jak tylko dowiedziałam sie o ciązy, nie odzywalam sie jednak za duzo,troche tylko na początku, poniewaz w sezonie wiosna-lato prawie cały czas byłam na działeczce wiec i tak nie byłabym aktywnym forumowiczem. Podczytywalam was jeank kidy tylko moglam
Mam nadzieje ze mimo to bedziecie chcialy sobie ze mnie pisac i wymieniac sie doswiadczeniami "ciazowymi" i razem bedziemy przezywac tej fajny dla nas czas
. No mowie Wam, mozna czasem wyjsc z siebie, nic na to moje dziecko nie dziala... Czasem bywa naprawde grzeczny, ogolnie jest bardzo kochany i do zjedzenia ;-), ale jak tylko uslyszy NIE, to koniec swiata... Moj maz wczoraj az oslabl po tym jak wrocil z synkiem z placu zabaw, bo takie sceny mu robil /nie chcial wracac oczywiscie/ :-)
Wiekszosc lekarzy rzeczywiscie zabrania jezdzic, ale np moja mama tez jezdzila w ciazy po zakupy, bo do sklepu miala kilka kilometrow, auta nie bylo i dawala rade, tyle ze trzeba naprawde uwazac. Ja np zrezygnowalam z roweru, nie chce ryzykowac.





