Ja sobie powtarzam, że po świętach mogę już rodzić, żeby tylko jeszcze 6 tyg wytrzymać

taki limit sobie ustawiłam.
O rany stałam dzisiaj w banku, dosłownie 5 minut jak tam gorąco było, jak mi się słabo zrobiło, fe. Nie kojarzyłam co babka do mnie mówi.
A w sklepie dziewczyna młoda mówi do swojej babci, żeby poczekała chwilę i mnie przepuściła, a ta babcia jak buźkę otworzyła

że ona nie będzie czekać, że mogłam nie zaciążyć, odpowiedziałam tylko "przepraszam, że jestem w ciąży" parsknęłam i tak weszłam w kolejkę przed nią.
Bakalia mój maluch od tygodnia urządza takie tańce w brzuchu, że tylko odkrywam brzuch i patrzymy zdziwieni co ono tam robi

a teraz jem twixa, mandarynki i jabłuszka:-)
