mój też tak sobie właśnie odpoczywa po pracy. ale chyba coś w nim zaskoczyło wczoraj. tak go nagle olśniło, że brzuch mam już duży to znaczy, że jestem w ciąży, przyniósł mi wodę do łóżka wieczorem a teraz poleciał po śledziki w sosie śmietanowo czosnkowym (odwaliło mi na ich punkcie

)
A dzisiaj moje dziecko przeszło samą siebie... męczyła kota, więc uciekł na komodę, wyszłam na chwile siku i po chwili słyszę, że coś spada. próbowała wleźć za kotem na górę i przewróciła te komodę! na szczęście nic sobie nie zrobiła, ale musiałam potem to cholerstwo podnieść i postawić a cieżkie jak diabli:/
a poza tym miałam dzisiaj wycieczkę do sklepu autobusem po karnisze i potem wracałam z tymi ponad 2 metrowymi kijami razem z wózkiem, dzieckiem, które co chwile wchodziło z niego i wychodziło i zakupami. a w autobusie oczywiście byłam wrogiem publicznym nr 1 bo nie dość, że krzyczące dziecko to jeszcze wielkie kije i jeszcze zrobie komuś krzywde. no i oczywiście mimo brzucha stałam tak z tym wszystkim.
no! już mi lepiej

a jak dostane moje jedzenie to może całkiem mi przejdzie. (no pomijając fakt, że będę z tydzień czekać aż szanowny małżonek te karnisze zamontuje, a pod oknami mam cholera plac budowy i robotnicy ciągle sie patrzą w moje okna bo nie mam nawet firanki)