Gabryś- spokojnie, dzień po porodzie miałam 8 kg mniej- a zaczynałam obie ciąże z wagą taką jak Twoja:-) Na pewno sliczna młoda mama z Ciebie
ja tam na razie martwię się o zdrówka maluszka- chcę żeby mu niczego nie brakowało, staram się oszczędzać- jak nie czuję się na siłach to danego dnia nie odkurzam albo proszę o to męża- brud na dywanie naprawdę mnie nie wciągnie a z twardnieniem brzucha nie ma żartów. Nie uważam że ciąża to choroba i tak jak w pierwszej nie zamierzam do końca iśc na zwolnienie- nie czuję takiej potrzeby. Ot, każda z nas musi sobie znaleźć ten złoty środek;-)
Melisa- dobrej zabawy jutro! Ja dziś też u rodzinki, miło tak posiedzieć z bliskimi przy wieczornych plotach:-)
Alka- no widzisz, jednak jest to wyczekane imię. Pamiętam że przy poprzednich nie było w Twoich postach takiego entuzjazmu
Anielka, Anastazja- jak tam zapał do nauki? Bo ja się zmotywować nie mogę hihi
Malutkans- hehe, bo nie będąc w ciąży ma się o niej zupełnie inne pojęcie, prawda? Na połóg się sweterek przyda, nie chowaj go głeboko
A ja uwielbiam ten stan, tą swoją piłeczkę, kopanie po żebrach, świadomość że tam w środku jest prawdziwy mały skarb.... Chciałabym żeby kiedyś było mnie stać na więcej dzieci. Na razie cieszę się każdym dniem, głaskam brzuszek. Ech, rozczuliłam się
