Pumi, nie przejmuj się tym, że córka tak się obróciła. Moja leżała tak od dawna, a teraz trochę bokiem. Lekarz zapewnił, że ta pozycja twarzyczką do przodu, choć rzadsza, nie utrudnia porudu naturalnego, dziecko i tak obraca się w kanale rodnym w czasie akcji porodowej.
Ja miałam ciśnienie w czwartek na szybki poród, bo się spakowałam, mała okopała mi pęcherz co zaczęłam mylic z bólami. Ale teraz znów ogarnął mnie spokój, w koncu to jeszcze dziesięć dni, więc nie ma co się niecierpliwić. Nie wiem na jak długu tak mi zostanie.
We wtorek pójdę go gina, zobaczymy czy jest rozwarcie.
W ostatniej polityce był niezły artykuł "Smutna radość" o depresji okołoporodowej. Gdy mąż to przeczytał to przyszedł do mnie i retorycznie z nadzieją w głosie zapytał - stwierdził: ale Ty nie będziesz miałą depresji poporodowej? Faceci ...., na tym polega problem, że nie wypada być niespokojną, zagubioną, niepewną w tych nowych okolicznościach, bo wszyscy oczekują, że będziemy pomnikowymi matkami polkami. A taka depresja się zdarza, jest wynikiem i nowej sytuacji i hormonów. Ale przyznać się do niej to ciągle wstyd i hanba prawie. Dziś myślę, że mam dość siły by przejść dzielnie przez ten czas, z uśmiechem, umytymi włosami, dietą by szybko zrzucić 20 kg., a jak córka będzie spała posprzątam, ugotuję i zrobię brzuszki ... Ale różnie może być, mimo nadziei męża ...
Dziś w c&a wyszłam z kolejki, bo sprzedawcy mieli problem nawet z odpinaniem klipsów i tak wolno szło, a przecież kobieta w kolejce tuż przed porodem nie robi na nikim wrażenia, a ja nie umiem , czy raczej nie chę wykorzystywać swoich przywilejów na siłę ...
Jestem rozdrażniona, mąż na siłowni, może to i lepiej bo się pozłoszczę w samotności ....
Dziuba - powodzenia, szybkiego porodu, zdrowia dla Was obojga, wracaj szybko na bb, w szpitalu się raczej nie spotkamy
