czesc dziewczynki, wczoraj z tych emoecji nie wyjasnilam nic... Justie nie jestem zla, bo o co, ale moze teraz jak cos napisze to zrozumiesz moj wybuch...
On bierze corcie co tydzien dwa, w sumie dzieki mnie, bo zawsze Mu mowie, wez ja tam itp...
a jej matka to najwieksza zolza jaka znam i intrygantka, ona ma faceta, ale jak sie dowiedziala , ze bedziemy mieli dziecko to nagle chce nadrabiac stara znjaomosci, ktorych juz nie bylo- jest taka falsyzwa, zeby sie cokowliek dowiedziec o mnie itp.
naszczescie Daniel zmardrzal i nie zabral Jej do nas, ona piepszyla, ze corka chce bardzo, ale On byl stanowczy... Corcia zawsze jest u nas i ja naprawde akceptuje wszystko co z nia zwiazane... naprawde wszystko- czasami, az to boli, bo D mysli tylko o niej, ale skoro daje mu to sczzescie to siedze cicho....
ona poprostu chciala cos wyweszyc... wiecie moze jakby byl tam idealny porzadek to bym jesczze sie zgodzila, ale wiem, ze ona jest b falszywa....
zreszta Ona mowi coreczce, ze ja jestem glupia, ze mnie nie lubi- wiec same widzicie , ze madra nie jest, bo mi tym krzywdy nie robi tylko Malej...
poza tym odnosze wrazenie , ze ona chce wrocic do Daniela- ale juz dosc o tym....
a dzis wstalam o 6, bo spuchlo mi za prawym uchem, wyglada to jak swinka, ale ja juz mialam... myslalam, ze to moze zab madrosci, ale za nisko poza tym nic w srodku mnie nie boli...
ide na 10 do lekarza... jestem przerazona....
3majcie kciuki
pozdrawiam Was goraco...