Ale padłam. położyłam się na chwile na łóżku bo już nie miałam siły i w jednej chwili zasnełam. Ale dobrze mi zrobiło, bo czuje się trochę lepiej

Jak się przebudzę, to myślę żeby zdążyć do kibelka ale zdaża się, że gadam do fasolinki. I nie wiem czemu przeważnie tak jakby była dziewczynką.
Imię dla dziewczynki wybrałam już w szkole średniej, wiece jak to jest, jak się kiedyś marzyło i postanowiłam kiedyś, że córka będzie miała Matylda, w zdrobnieniu Tylda, Tylduś. Choć mam też myśli, że chdiałabym pierworodnego i tu jesteśmy z tatusiem jeszcze niezdecydowani (no ale mamy czas) są propozycje na Bruno, Leon, Wit, Marcel.
Ale lubie teraz nazywać moje cudo poprostu Fasolinką. I proszę ją czasem by miała litości dla rodzicielki;-)
Uwielbiam też przeglądać strony z rzeczami dla maluchów. Ubranka, wózki, mebelki. Szkoda, że im lepsze i fajniejsze tym cena też lepsza

Więc oglądam i patrzę co gdzie taniej kupić.
Zbieram adresy komisów itp. bo pewnie wózek, część ubranek, fotelkik itp. kupimy urzywane. Bo przecież maluszek szybko urośnie, a wydatki takie jak pieluch, kosmetyki po tem jeszcze jedzonko, lekarstwa itp małe ale wydać na nie trzeba dużo.
No i po rodzince pozbieram co się da:-)
Choć teraz zamierzam w najbliższym czasie zainwestować w siebie, czyli w dobre kosmetyki, jedzonko, wakacje, bo przecież musimy odpocząć, należy nam się, wreszcie będzie pretekst by kupić duże wygodne łóżko. Bo uważam, że my teraz najważniejsze. Bo jak mama zadowolona to i dzidziuś szczęśliwy