Witajcie!Ja po wczorajszym spotkaniu z koleżankami ze szkoły.Razem ze mną było nas 8.A organizatorka nawaliła,nie przyjechała,na dodatek miała wyłączoną komórkę.Znalazłyśmy w centrum taki ogródek osłonięty.Fajnie,były 3 małe stoliki złączone i siedzenia wkoło tak jak na kanapie.Pełno poduszek,Miki sobie leżał i siedział trochę podparty.Ale mam koleżanki-jedna z mężem mają fermę kur niosek(40000),inna rozwiedziona-miesiąc po papierkowym a tak wogóle to od roku nie są razem(mąż wyjechał do pracy za granicę i znalazł tam sobie jakąś,teraz nie ma żadnej).Ma go spłacić 20000 a nawet nie ma skąd.Inna kol.ma hodowlę chryzantem.A ja mam takie nieciekawe życie,nawet nie miałam się czym pochwalić.Miki śpi już 2 godziny teraz,zasnął sam w leżaczku jak robiłam pranie.Dalej ssie kciuk,chyba będę musiała kupić mu smoka.