widze ze Olisiek zaliczyl swoj pierwszy powaznie kaskaderski wypadek, na bardzo zmarwtionego bynajmniej nie wyglada z tym plastrem na glowie

)) chyba sie specjanie nie przejal...Ja tez mam blizne...na czolku...niestety nie sluchalam mamusi i uwalilam lepek o rog biurka a raczej szyby ktora na tym biurku byla w pokoju mojej siostry do ktorej sie biegiem pchalam wbrew zakazom, no coz....
aga - jak milo widziec wikusia chodzacego

) wreszcie przestalas nazywac swoje dziecko opoznionym. Taki duzy facet maszeruje

U nas wiosna jest, sloneczko, plus 16 jutro ma byc ponad 20

....ale tam gdzie bylam to latko w pelni....jak otworzylam w nocy BB i zobaczylam zdejcia Agi z przed kilku dni te ze sniegiem to az mi sie slabo zrobilo:-) Fajnie bylo, odpoczelam od dzieci, pierszy raz od dlugiego czasu spedzilam z mezem kilka dni pod rzad...nawet zauwazylam ze mu kilka siwych wlosow przybylo na tej jego bujnej i gestej czuprynie:-), duzo czasu spedzlismy z ludzmi z firmy, w dzien fajne wyklady i przemowienia, nawet dosc ciekawe, a nocami imprezki, jeszcze raz imprezki....bralismy sobie najwieksza limuzynke i szalentwo jak za starych lat

od kasyna do kasyna, od klubu do klubu z muzyczka na caly regulator w limuzynie he he ...W arizonie moj malz zaliczyl grand canion, bo ja to juz dawno zaliczylam i to kilka razy, ale bylo dosc pochmurnie i mgliscie plus padal taki cieply deszcz, narzekal na kiepska widocznosc...no coz, fakt ze zdecydowanie piekniejszy to widok kiedy sloneczko swieci ...za to wtedy spiekota taka ze oddychac sie nie da

. Vincent sie na mnie dzis rano boczyl

Przybyly mu dwa zabki, podobno z goraczka, ogolnie sobie poradzili i wszystko w porzadku w domciu.