reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
czesc dziewczyny ! nie wiem czy wam opisywac moj weekendowy horror zebyscie sie niepotrzebnie nie stresowaly?
bylismy z Misiem w sobote na wycieczce samochodowej 2 godziny za miastem i oczywiscie co toaleta to ja musialam korzystac i zauwazylam jakies rozowo-brunatne palmienie na bieliznie.ale jeszcze nie panikowalam.ale za jakies 2 godziny pojawily sie bole jak przy pierwszym poronieniu i obfite krwawienie.od razu wracalismy do szpitala (jechalam w pozycji lezacej na tylnym siedzeniu z nogami na suficie). po 3 godzinach dotarlismy. i od razu podlaczyli mnie do kroplowki.powiedzieli za najpierw beda ratowac mnie a potem dziecko. nie wiem czemu taka panike robli ale puls mialam ledwo wyczuwalny i cisnienie jeszcze slabsze niz kobiety w ciazy.ale ja nie czulam sie slaba tylko mnie strasznie bolal brzuch. po 6 gdzinach lezenia pod kroplowkami robili mi usg i dziecko zyje, serduszko mu bije. poryczalam sie ze szczescia bo myslalam ze to juz koniec. potem jeszcze dwie kroplowki i kilka zastrzykow i wypisali mnie do domu.mam nie wykonywac zadnych aktywnosci i bardziej niz dotychczas na siebie uwazac i za tydzien zglosic sie na wizyte. mowie wam-horror-drugi raz straty bym juz nie przezyla
 
reklama
Pumi ciesze sie ze wszysko dobrze z Tobą i Dzidzia uwazaj na siebie bardzo odpoczywaj sobie cały czas i mysl pozytywnie najadłas sie strachu trzymaj sie malutka
 
dzieki Donia : )
jeszcze mnie troche brzusio boli i lekkie krwawienie sie utrzymuje.ale jak juz wiem ze serduszko bije to mi lzej!!!
nie moge lewa noga wogole ruszac bo mnie pachwina boli.postanowilam lezec jeszcze miesiac chociaz juz mam dosc -ale dla dzidzi zrobie wszystko!!!
 
echhh-szkoda slow.
dzwonilam do Polski do rodzicow bo wczoraj jak jechalam do szpitala to prosilam ich o modlitwe, ze mi serce krwawi bo drugi raz straty dziecka nie przezyje. strasznie sie wzruszylam-moja mama ze lazmi w oczach mi mowi, ze modlila sie zeby jej odebrac kilka lat zycia ale zebym ja za to mogla szczesliwie urodzic. strasznie sie wzruszylam-maminka moja kochana!!!!
koniec dolowania-wszystko jest oki
 
Witaj Pumi!
Jestem z Wami dopiero od kilku dni, ale pilnie śledzę Wasze wypowiedzi.Dlatego trzymam za Ciebie kciuki. Trzymaj się cieplutko!!!
 
reklama
dzieki kochane za wsparcie-to pomaga-nie zawsze mozna o wszystkim powiedziec znajomym wiec robi sie dobra mine do zlej gry a wam moge sie do konca wygadac i jeszcze jakie wsparcie!!!:tak:
niestety ale lekarze w USA raczej nie daja zadnych lekow na podtrzymanie bo sa zadania ze natura sama wszystko reguluje.jak ktos ma poronic to oni tego nie ratuja.a szkoda bo nie zawsze oznacza ze dziecko jest wadliwe i dlatego sie roni czasem pomogl by chocby szew juz po niebezpieczenstwie.ja dostalam jakies zastrzyki i jakies plyny do kroplowki ale nie wiem co to bylo. a dlaczego krwawilam? powiedzieli ze 15% kobiet w ciazy krwawi i ma silne bole i tak sie czasem dzieje i nie oznacza to wcale ze musi byc poronienie.
niecierpie tego szpitala.tzn sam szpital mi nic nie zrobil tylko po prostu juz mam zle wspomnienia z tym miejscem.zawsze to samo.wywiad, lozko na kolkach, przebieranie w fartuch, masa badan, lezenie kilka godzin w leku i niepewnosci, czarny personel, dookola sami schorowani ludzie, jeden zaglada drugiemu za parawan-okropnosc-wczoraj to juz myslalam ze wykorkuje na tym lozku.
mam nadzieje ze nastepnym razem kiedy wroce na emergency to bedzie z powodu rozpoczetej akcji porodowej:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry