reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Albiniec ja tez sie zastanawialam na komorkami macierzystymi i zrezygnowalam po konsultacji z rodzina (lekarze i genetycy) teraz nie mam weny pisarskiej czemu jeste przeciw bo uwazam ,ze to naciaganie i nawet moja kuzynka genetyk z tego nie skrzystala:confused2:duzo tego pzeciw no ale jedna z mocniejszych argumentow w polsce jest to,ze polskie szpitale nie umieja z tego korzystac lub nie chca:eek:
 
reklama
Dziewczyny, brzuszki macie śliczne i w ogóle laski z Was - może jakiś kalendarz bb skonstruujemy?:-D:-)
Joooaaa, nie wiem jakie masz relacje z mężem, ale czy nie boisz się, że po urodzeniu dzidzi oddalenie się pogłębi, bo całe uczucie przeniesiesz na maluszka? może przesadzam...:confused:
AsiaS, dobrze Cię rozumiem w sprawie tych opon, ja miewam podobnie z tą różnicą, że moja mama przynajmniej płaci jak juz chce coś koniecznie załatwić - tak jak wczoraj z tym fotelikiem do auta. Tylko ja nie lubię nie przemyślanych decyzji i jeśli byłoby coś nie tak, to potem nawet skrzywić się nie wypada, bo od razu jestem niewdzięczna córka:eek:
Byłam u gina. Fikołek leży podobno już tak jak trzeba, lekarz pogłaskał go po główce jak sprawdzał szyjkę macicy (zamkniętą i długą). Zrobił mi też cytologię i zlecił morfologię i bad. og. moczu. Ciśnienie mam super 130/80 już od miesiąca, a Fikołek tętno ok 140. Tyję w normie, jest 8kg na +.:-)
 
Joasia- ja nie rozumiem twojego podejscia ze limit kochania 10 lat a moze i dluzej.... ja mam zamiar kochac do konca zycia.
Ale mi sie spodobal brzusio Sylki- no jak dama na tej kanapie wygladasz- szkoda ze nie mozemy sie widywac na codzien- niezly ubaw bysmy mialy razem- masz takie chochliki w oczach hihihi.
Asia a jak wysoka masz glukoze? podali ci wyniki poprzedniej?
ja od 8:30 bylam w szpitalu. Glukoze dostalam dopiero kolo 10. pobierali mi krew przed wypiciem i badali glukometrem i powiedzieli ze cukier wysoki. Glukozy byla cala wstretna butla o smaku pomaranczy z babelkami. Zwrocilo mi sie pare razy ale jakos przelknelam. Chinka zaraz po mnie zwrocila i w piatek ja czeka ponowna meczarnia. Potem co godzine ( az do 2 godziny)musialam sie zglaszac na pobieranie krwi i moje zyly wygladaja tragicznie. Umieralam z glodu.
Dominika nadal ulozona glowka w dol czeka na porod. Polozna wymacala moja reka gdzie jest pupcia malej.
Jakie sa normy tej glukozy kochane bo jak zadzwonia z wynikami to chciala bym wiedziec ile mam ponad kreske?
 
nie ma nikogo to ja w takiem razieide na spacerek- chociaz jestem slaba jak diabli po takiej ilosci pobranej krwi ale trzeba sie rozruszac. Pogoda cudna- cieplutko i sloneczko- ciekawe co z tym sniegiem w tym roku? Esti - przeslij w kopercie snieg to sobie balwana chociaz w pokoju ulepie hihihi
 
Ale były jaja przy kapaniu i uberaniu lalki:-D:-D:-D:-D:-D:tak::tak::tak:
normalnie mało co sie nie posikałam :tak::tak::tak::tak:ze śmiechu hihi
położna to zaczęła krzyczeć na mężula , żeby sie opanował bo zaraz urodzę hihihi.
a on sobie żarty robił, zresztą jak wszyscy ale ogolenie położna go pochwaliła, bo to tatusiowie kapali a mamusie ubierały hihihi
będzie mi tego brakowało , bo to już ostatnie spotkanie było.:-(:-(

Agnie widzę, ze ty tez masz ta obwódkę na około pępka:tak::tak::tak: a ja się martwiłam, co to takiego. Ale brzusio całkiem całkiem :-D:-D
 
a zapomniałam:zawstydzona/y:,
Esti przepis na pulchne ziemniaczki-REWELACJA:tak::tak::tak::tak::tak:, jeszcze coś takiego nieziemskiego nie jadłam.( chodzi o ziemniaki)
A ludzie spierają sie , ze te ziemniaki to zwykła breja.:confused2: Ja do tej pory robiłam jedynie z masełkiem, tez były pyszne i takie delikatne, ale te ze śmietanką są jak ptasie mleczko tylko nie na słodko hihihi
tylko, ze nie zawsze śmietankę mam w lodówce:-(

Jak masz więcej takich nowinek to dawaj śmiało. Mój mężulo był pod wrażeniem:tak::tak: i ja też
 
reklama
Dziękuję Dziewczyny za wszystkie uwagi. Mam w rodzinie przypadek taki, że moja fantastyczna ciotka, dla mnie super człowiek, straciła kontakt z synem koło jego 25 urodzin. Wychowywała go sama, poświęciła mu wszystko i została sama. Stąd mój sceptycyzm, choć zrobię wszystko by moje dziecko kochało mnie do końca moich dni tak jak ja kocham swoich rodziców, bezkrytycznie, niezmiennie, bezwarunkowo. A co zmieni dziecko w moim związku - nie wiem, zobaczę, marzę o tym by wszystko było jak kiedyś, mam nadzieję, że będzie dobrze i dziecko będzie wychowywane w pełnej rodzinie. Ale to długa, osobna i smutna historia. Nie będę nią zaśmiecać naszego forum, gdzie dzięki Wam odnajduję radość macierzyństwa i niech tak zostanie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry