reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Oranżadki w woreczkach - mniam, na plaży takie piłam:tak::-D
A zabawki dla dzieci? w ogóle ich prawie nie było i wszytsko zależało od inwencji dziecka - a my teraz naszym maluchom to co - wszystko damy i juz miejsca na wyobraźnię nie starczy?? o nie!:no:
 
reklama
Witam nowa mamunię:-)
Napoje w woreczkach, u nas sprzedawali zółte i czerwone, pyycha:-p:-p.A pamiętacie takie lody truskawkowe?To były zmrożone truskawki i gumy do żucia Donald, ale to były czasy.:tak:
A ja siedzę w pracy i Ola mi omaga w pisaniu :-D, ciągle coś wciska, ale jak się z tego cieszy :-)
 
Pandi!No właśnie ja też tak myślałam ostatnio!Wyciągało się miskę i był statek piracki albo Bóg wie co jeszcze z jednej miski można było stworzyć.A teraz?Teraz wszystko podane jak na tacy,do złudzenia przypominające rzeczywistość!OOO NIEEE....MOWY NIE MA!Cieszy mnie,że jest duży wybór klocków,książeczek dla dzieci i tego typu zabawek.Które będą rozwijać wyobrażnię!
 
Cholera- fotki no tak:zawstydzona/y:Wstydze sie bardzo sie wstydze. Normalnie be jestem
Co do zabawek- to racja, kiedys sami kształtowalismy sobie wyobraznie poprzez kombinowanie roznych zabaw- w sklep, w kuchnie. Teraz to wszystko jest gotowe.
 
Obiecywalam sobie wczoraj,ze dzisiaj bede lezec do gory brzuchem i odpoczywac.Tymczasem nie moge usiedziec na d..ciagle cos przekladam,przepakowuje torby ze szpitala,zmywam,wycieram,sprzatam i przestawiam.Juz mi sie zmienila koncepcja pokoiku wiec jak mezus przyjdzie to bedzie meble jeszcze przestawial :-D
 
Szczypawka- uwazaj bo tak sie zwykle robi przed samym porodem- duzo czytalam ze porzadki zakonczyly sie na porodowce- to instynkt.
Ja pamietam jeszcze taka gazete MIS. Zawsze w srodku byl jakas zabawka z tektury do zlozenia samodzielnie. Kiedys byl statek Stefan Batory. Pomalowalam go tez slicznie pisakami i koniecznie chcialam puscic w wannie. Tata mnie ostrzegal, ze statek jest w papieru i plywal nie bedzie - ale ja musialam sie przekonac na wlasne oczy. Ale bylo placzu i orzczarowania jak statek sie rozpadl i rozmokl. Mialam tez kota pluszowego- z ktorym spalam, chodzilam wszedzie i ogolniesie z nim nie rozstawalam. Kiedys mama palila suche liscie w ogrodzie a mnie z siostra poskusilo zeby sprawdzic jak sie miso bedzie palil. Na poczatku bylo fajnie az do momentu jak zabawka prawie cala splonela. Zaczelam ja dramatycznie ratowac z ogniaale bylo za pozno. Trauma jaka przezylam byla nie do opisania- kotek snil misie po nocach i wylam za nim z zalu. Taka to ciocia Pumi byla madra jak byla mala.
 
Sylka- nie ma co paniowac ( chyba !) skurcze trwaly tylko pol dnia i naprawde byly krotkie tzn liczylam i jeden trwal kolo 3-4 sekund. byly bardzo intensywne ale to raczej nie byly skurcze przedporodowe. Napinania sie brzuszka nadal jeszcze nie odczulam
 
No ja jestem ale pracuje w miedzyczasie. Mam dzis kocioł nie z tej ziemi:-(
Mialalm dzis jechac do dermatologa ale jestem leniwa jak diabli i odwołałąm wizytę. N aobiadek bede mialal odgrzewane pierożki od mojej mamuni bo meza nie ma a mi sie nie chce gotowac dla mnie samej.:cool:
 
reklama
Ja już po zajęciach ćwiczeniowych w szkole rodzenia.
Znowu mam skurcze, wczoraj też miałam, zaczynają mnie łapać tak bliżej wieczora.............może jeszcze w grudniu urodzę :confused: fajnie by było:tak:.
W środę do lekarza, to zobaczymy co tam KTG wykaże i w jakim stanie jest szyjka........
Jak mężuś wróci z pracy to chyba złożymy łóżeczko i powiesimy firanki............
Szczypawka też od wczoraj sprzątam jak szalona wyszorowałam piekarnik i glazurę w kuchni, mężuś na mnie krzyczy że mi odbiło......a ja na dupce nie mogę usiedzieć.
Muszę jeszcze zrobić porządki w szafie w kuchni:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry