dziewczyny doradźcie mi bo już sama nie wiem i złapałam doła...
w pracy niektóre się dziwią, że jeszcze w szkole siedzę a nie na l4...
M uważa, ze powinnam jeszcze siedzieć w szkole bo potem lepiej pracodawca patrzy...
do tego mam lekcje w domu prywatne 3-4 godziny od pn do czw i z nich nie mogę zrezygnować do świąt w żadnym wypadku, ale to w domu po 1-2 osobie więc luz...
no i praca w szkole, do tego dodatkowe godziny w szkole obowiązkowe i niepłatne, zebrania, rady, kursy szkoleniowe, ogarnąć dom 150m kw, czyli pranie odkurzanie mycie podłóg, gotowanie obiadów, zakupy, wyprowadzanie psa 2 razy dzienie, bo raz M, ja już naprawdę nie wiem...
a w szkole dzieci wrzeszczą, biegają, na lekcji muszę bez przerwy się drzeć przy niektórych NERWY, co ja mam zrobić!?
myślę już o tym l4 od października, wtedy w domu na czarno, trudno, ale M twierdzi że w szkole powinnam jeszcze zostać...
HELP!!!:-

zawstydzona/y::-

-

-(