Witajcie!!
Ale zmęczona jestem... Masakra...
Pumpkin bardzo mi przykro ... :-( Dobrze, że masz Polcie!! Zawsze będziesz miała kogoś, kto wesprze i przytuli

(no może poza okresem dorastania ;-))
Trzymaj się cieplutko :*
Gosia mam nadzieję, że M. był grzeczny, że nie musiałaś się denerwować...

:*
A co u Sandry...
Nie ma rozwarcia, więzły pochwy się rozluźniają i bolą, kazali jej chodzić, bo coś Niuni tętno się nie podoba lekarzom. Pewnie Mała śpi... (tak też mówią), ale Sandra już się denerwuje!!
Jacek u Niej był, także zadowolona na pewno jest 
Na noc dali jej relanium, żeby spała...
I właśnie sobie smacznie zasypia...
W razie czego będzie informować
U mnie jakoś ten dzień zleciał, ale bez łez się nie obeszło...
Przyszła ciotka, kuzynki z rodzinami do mnie i mamy, myślałam, że będzie lepiej z mamą, ale one się zgadały tak, że wszystkie usiadły przy stole, jadły ciasto i płakały ...
Smutno mi też było, ale grałam twardą ;-)
To pierwsza wigilia kiedy mam męża i smutno mi też, że Jego przy mnie nie ma...
Ale dzwonił i pisał smski, więc jakoś....
No, a jak dzwonił ostatni raz, to usłyszałam 'uwaga uwaga, pożar budynku przy ulicy ' i S. się rozłączył... Teraz czekam na wieści od Niego...
Już mam brzuszek naprężony, zestresowałam się i znowu muszę napisać, że nie cierpię Jego pracy!!


No, ale wiem, że to jego pasja i muszę się z tym jakoś pogodzić...
Już Sandrze napisałam, że ma mi pilnować łóżka koło siebie gdybym i ja miała tam do Niej trafić ;-)Jednak mam nadzieję, że zaraz S. zadzwoni i mnie uspokoi...
Spokojnej nocy Kochane :*