reklama

Styczniówki 2010 !!

mdłości... makabra!!! Sklepy mięsne to omijam wielkim łukiem, bo nie mogę znieść tego zapachu.

oj wiem co to znaczy i szczerze współczuję,u mnie już troszkę lepiej jeśli chodzi o mdłości i wymioty za toteraz mam mega śpiączkę;-)ale wszystko jest do zniesienia oby tylko fasolki się zdrowo rozwijały.
 
reklama
Witajcie!!!
Jestem nowa na forum. Mam termin porodu na 15 stycznia 2010 roku. :-D. Jestem od dwóch tygodni na L-4 ponieważ mam co pare dni niewielkie plamienia. USG nie wykazało jakiś nieprawidłowości (słyszałam nawet bicie serduszka mojej niuni:tak:), ale lekarz na wszelki wypadek wypisał mi luteine i kazał dużo odpoczywać. No i niestety zakaz sexu do 12-go tygodnia:sad:.
Hej mamy ten sam termin porodu ,ja tez na 15 stycznia.Zakaz sexu mam od samego poczatku ciazy-po porodzie sobie odbijemy a co:tak:
 
Witajcie,
a ja po swoim usg jestem trochę zmartwiona. Niby te wszystkie ryzyka wad są bardzo małe i przezierność wyszła ok, krwiaka już nie ma ale lekarz powiedział że Dzidzia ma przepuklinę pępkową i daje nam 2 tygodnie na "pozbycie się tego".... No i za 2 tyg. mam iść na kolejne usg żeby zobaczyć czy minęło. Próbuje szukać informacji na ten temat ale albo nic nie mogę znaleźć albo nic nie rozumiem....Skąd to się bierze???? Co to jest? Jak to leczyć? Co dalej jak się okaże że nie minęło? Tyle przygotowań, dbania o zdrowie moje i męża żeby mieć zdrowe Dzieciątko a tu prosze.....zawsze jakaś niemiła niespodzianka..... Zaczęłam właśnie 13 tydzień. Płci mi lekarz nie określił - nawet nie próbował.... Wogóle mnie trochę zdołował, bo ja ogólnie źle się czuję. Cieżko mi oddychać, ciężko chodzić (bóle brzucha), męczą mnie jeszcze mdłości i wszelkie zapachy. Mam stresującą i bardzo absorbującą pracę w hotelu i wolałabym teraz skupić się na odpoczynku niż na pracy.....a lekarz z wielkiej łaski dał mi teraz 14 dni zwolnienia, twierdząc, że powinnam pracować....Kurcze od kiedy to lekarz będzie decydował jak ja się czuję i jak mam sobie plan dnia rozkładać..... Jakby popracował jako kierownik, którego się wszędzie gania, jak nie ma czasu zjeść czy pójść do wc a za plecami by miał ciągłe pretensje starej panny jako dyrektorki, to też by chyba nie chciał w takich warunkach przebywać. Tymbardziej że to nie jest praca od do, jak trzeba było to musiałam po godzinach zostawać, jeździć w różne miejsca, latać po piętrach, ciągle interweniować w sytuacjach konfliktowych a teraz naprawdę nie mam na to siły.................. Ech........Chociaż Wam się wygadam.....
Jesli możesz to napisz mi coś wiecej o krwiaku ,bo tez go mam i bardzo sie boje .Biore leki ,leze cały czas i mam nadzieje że sie wchlonie.Powiedz czy brałas na to jakies leki i po jakim czasie sie wchłonał.A co do pracy to bogu dziękuje ,ze jestem na zwolnieniu od poczatku ciąży bo nie dalabym rady.
 
Ello

Witam wszystkie nowe i "stare" stycznioweczki.

Ja tez na 15-ego mam termin:tak: Tez chcialabym poodpoczywac ale pracowac musze:-( a szkoda bo lenia mam nie z tej ziemi. Wspolczuje wam wymiotow bo wiem doskonale co to znaczy, ale u mnie juz troche lepiej;-) Dzis mnie troche prawy jajnik boli co mnie martwi:sorry2: mam nadzieje ze to nic powaznego.

Milego wieczoru
 
Jesli możesz to napisz mi coś wiecej o krwiaku ,bo tez go mam i bardzo sie boje .Biore leki ,leze cały czas i mam nadzieje że sie wchlonie.Powiedz czy brałas na to jakies leki i po jakim czasie sie wchłonał.A co do pracy to bogu dziękuje ,ze jestem na zwolnieniu od poczatku ciąży bo nie dalabym rady.

Droga Sylwio,
krwiaka miałam przy samym pęcherzyku z dzidzią....Na początku lekarze w szpitalu (byłam z plamieniami w dwóch szpitalach) przepisywali mi Luteine wersje pod język, potem dopochwowo. Lek jest tani - kosztuje kilka złotych. Ani jednej ani drugiej nie mogłam brać. Po dopochwowej coś mi "przeszkadzało i piekło" a ta pod język to 100 razy bardziej nasilała mi mdłości. Wogóle nie wiedziałam co się dzieje.....tak mi było słabo i niedobrze. Gdy trafiłam prywatnie - do koleżanki lekarza, który teraz notabene robi mi problemy ze zwolnieniem, ona przepisała mi duphaston (droższy niż luteine, ok. 30 zł), scopolan (doodbytniczo) i kazała brać nospę. Leki brałam cały miesiąc. I ta kobitka powiedziała mi że prawdopodobnie to mógł być właśnie efekt jakiegoś przeciążenia fizycznego lub stresu i na skutek tego doszło do skurczu macicy (no właśnie teraz wiem, że to chyba efekt mojej pracy, bo zasuwałam w niej do 8 tygodnia). Kategoryczny NAKAZ LEŻENIA, ZAKAZ NAWET NAJMNIEJSZEGO SCHYLANIA I DŹWIGANIA, seksu też - bo to napina brzuch i powoduje skurcze. Trzeba przezyc. Lezec tez jest ciezko bo boli potem kregoslup jak ruchu malo ale trzeba było się poświęcić i się opłaciło:-) Bolał mnie brzuch (dół) i odc. lędźwiowy. Czasem płakałam z bólu. Krwiak się wchłonął ale różnie to może być - mogą się przesuwać, mogą się odnawiać, powiększać, zmniejszać ale dlatego wolałabym właśnie uważać i zostać już w domu.
Ale nie martw się - jeśli będziesz uważać i odpuścisz sobie narazie wszystkie rzeczy do zrobienia - 99,9% sukcesu. Mi ciężko było bo jestem aktywną i rezolutną osóbką ale po kilku dniach przestawiłam się. Najbardziej pomagała mi moja 8-letnia córeczka, chociaż mąż i mama też się przydali:-)
Daj sobie tak ok. 1 m-ca na poprawę. Nie lekceważ żadnego objawu. Trzymam kciuki. Napewno wszystko się uda i już niedługo będziemy tylko wspominać takie sytuacje.
 
Droga Sylwio,
krwiaka miałam przy samym pęcherzyku z dzidzią....Na początku lekarze w szpitalu (byłam z plamieniami w dwóch szpitalach) przepisywali mi Luteine wersje pod język, potem dopochwowo. Lek jest tani - kosztuje kilka złotych. Ani jednej ani drugiej nie mogłam brać. Po dopochwowej coś mi "przeszkadzało i piekło" a ta pod język to 100 razy bardziej nasilała mi mdłości. Wogóle nie wiedziałam co się dzieje.....tak mi było słabo i niedobrze. Gdy trafiłam prywatnie - do koleżanki lekarza, który teraz notabene robi mi problemy ze zwolnieniem, ona przepisała mi duphaston (droższy niż luteine, ok. 30 zł), scopolan (doodbytniczo) i kazała brać nospę. Leki brałam cały miesiąc. I ta kobitka powiedziała mi że prawdopodobnie to mógł być właśnie efekt jakiegoś przeciążenia fizycznego lub stresu i na skutek tego doszło do skurczu macicy (no właśnie teraz wiem, że to chyba efekt mojej pracy, bo zasuwałam w niej do 8 tygodnia). Kategoryczny NAKAZ LEŻENIA, ZAKAZ NAWET NAJMNIEJSZEGO SCHYLANIA I DŹWIGANIA, seksu też - bo to napina brzuch i powoduje skurcze. Trzeba przezyc. Lezec tez jest ciezko bo boli potem kregoslup jak ruchu malo ale trzeba było się poświęcić i się opłaciło:-) Bolał mnie brzuch (dół) i odc. lędźwiowy. Czasem płakałam z bólu. Krwiak się wchłonął ale różnie to może być - mogą się przesuwać, mogą się odnawiać, powiększać, zmniejszać ale dlatego wolałabym właśnie uważać i zostać już w domu.
Ale nie martw się - jeśli będziesz uważać i odpuścisz sobie narazie wszystkie rzeczy do zrobienia - 99,9% sukcesu. Mi ciężko było bo jestem aktywną i rezolutną osóbką ale po kilku dniach przestawiłam się. Najbardziej pomagała mi moja 8-letnia córeczka, chociaż mąż i mama też się przydali:-)
Daj sobie tak ok. 1 m-ca na poprawę. Nie lekceważ żadnego objawu. Trzymam kciuki. Napewno wszystko się uda i już niedługo będziemy tylko wspominać takie sytuacje.
Dzieki za odppowiedz jestem dobrej mysli-musi byc dobrze.Dziwczyny czy wy tez boicie sie tego dokladnego usg po 11 tygodniu -bo ja strsznie ,mam je miec w poniedzialek.Tak wogóle to odetchne jak poczuje ruchy dzidziolka:tak:
 
Dzieki za odppowiedz jestem dobrej mysli-musi byc dobrze.Dziwczyny czy wy tez boicie sie tego dokladnego usg po 11 tygodniu -bo ja strsznie ,mam je miec w poniedzialek.Tak wogóle to odetchne jak poczuje ruchy dzidziolka:tak:

no ja tez sie troszke obawiam ale nie dajmy sie zwariowac;) z tym ze jaj mam to usg dopiero w 13 tyg bo tak mi zalecil lekarz jak bylam na poprzednim wiec jeszcze musze poczekac 2 tyg;( :angry:
 
reklama
hej!
chciałabym sie z wami poznac i mam nadzieje ze za tydzien nie odejde z tego forum. 29 czerwca mam wizyte i sie okaże czy serduszko naszej fasolce bije, moja ostatnia wizyta była 1 czerwca i wedlug usg byl to koniec 5 tygodnia a wedlug om byl to 6 tydzien i 1 dzien wiec wszystko było ok. Mam też tak jak widze kilka za was krwiaka obok ciązy tej samej wielkości co pecherzyk. jestem juz 4 tydzien na l4 biore luteine dowcipną :-) i mam leżec wiec leże i ucze sie na mój ostatni egzamin na studiach ( w tej sesji). Wierze że nie będę sie musiała z wami żegnac, nie chce tego.. Strasznie sie boje tej wizyty. Nie mam mdłości, nie wymiotuje nie mdleje itd, raz może mi mięso trochę śmierdzialo ale nie wiem czy to spowodu ciąży :/. Jedyne co mi dolega to cyce mnie bolą... martwi mnie brak objawów a to już przeciez 9 tydzień wedlug om wiec powiinny już jakieś przyjsc :-(... pewnie nie każda z was mnie zrozumi ale ja wole już wymiotowac i wiedziec ze jest dobrze ze dzidzia daje znac ze sie rozwija bo każde objawy są sygnałem że jest ok a jak ich nie ma to róznie bywa. już jedno dziecko straciłam nie chce przechodzic przez to drugi raz wiec prosze pomódlcie się za moje dzieciątko.......... pozdrawiam was. jak za tydzien okaze sie że jest super dobrze to obiecuje wam ze będę do was pisac cześciej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry