reklama

Styczniówki 2010 !!

Oki. Daj znać.

Mam kilka mini artykułów (od ginki prezentacja) na temat samego porodu, połogu, karmienia piersią i depresji okresu ciąży i okresu poporodowego - czy któraś mi podpowie gdzie to umieścić? Będę wdzięczna

Może we Wszystko o porodzie CC i SN?

Ja jutro dzwonię do swojej ginki, zapytam ją co mam robić w czwartek, kiedy się przeterminuję? Wolałabym czekać na poród w domu i nie uśmiecha mi się leżenie w szpitalu :no:
 
reklama
Witajcie!!

Ja tak jak Abgar z euforii w rozpacz popadłam...
Nie mam pojęcia co się dzieje... :-(
Patrzę na mojego synka i widzę w nim mojego brata i dziewczynki... Dziś Oliwka ma 4 urodzinki, a ja jej nie mogę przytulić... Tak bardzo tęsknie za nimi...
Ostatnio widziałam dziewczynki 6 grudnia... :-(
A brat nawet nie zadzwonił jak Adasia urodziłam... Nawet głupiego smsa nie napisał!! :no::-( Dołuje mnie to okropnie! Nie wiem co źle zrobiłam!! Czym sobie na to zasłużyłam?! :-(
Moja durna bratowa miała urodziny w sobotę, napisałam jej smsa, odpisała: '... sama sobie bym zyczyla wiecej szczerych ludzi wokół siebie, którzy robią to co nakazuje im serce, a nie co wypada... zdrowka dla malenstwa... bo jakos okazji nie bylo'
Przeczytałam tego smsa i szlag mnie trafił!! Bo jakbym miała się kierować tym co wypada robić, to za cholerę bym jej tego smsa nie napisała!! Bo ona na święta nie napisała, na nowy rok nie napisała, a jak się dziecko urodziło, to olali mnie totalnie!! I to ja jestem nie szczerą osobą?! Żałosna idiotka!! :-(

Ale nie zmienia to faktu, że bardzo kocham dziewczynki i bez nich świat jest taki szary i smutny... :-(

Tak chodzę i płaczę od soboty...
Z byle powodu...
Jestem wściekła na Sławka!! Po cholerę brał urlop?! Po to, żeby zapieprzać od rana do nocy przy odśnieżaniu czy po to, żeby pobyć ze mną i dzidzią?! Wiem, że pieniądze kuszą, ale od kiedy wyszłam ze szpitala mam go nocą w domu...
Ja czuję się źle, z dnia na dzień gorzej, jestem słaba, anemiczna... Robię co muszę, a jak Adaś śpi, to ja z nim... :-(
Slawek miał pojechać do szpitala po wypis mój, w książeczce są przepisane tabletki dla mnie, jak brałam je w szpitalu, to czułam się dobrze, a w domu z dnia na dzień gorzej... Nie pojechał, bo odśnieża... :-(
Jak padnę, to może wtedy się zastanowi...
Nie mogę tak narzekać na niego, bo w nocy zanim oczy otworzę, a Adaś marudzi, to on jest już przy łóżeczku... No, ale ja potrzebuję pomocy też w dzień...

Jutro muszę wrócić na uczelnię!! Nie mam nic zrobionego, ani sił, żeby cokolwiek zrobić :-(
Boję się zostawić Adasia z kimś!! Z kimkolwiek!! Przecież ja zeświruję po 3 godzinach bez Niego!! :-(
Chociaż już ześwirowałam...

Nie radzę sobie... Sama ze sobą sobie nie radzę... :-(


Przepraszam, że tak z rana niefajnie piszę... Ale komu ja mam to powiedzieć i się wypłakać?! :-(
 
Ale lista się kurczy z nierozpakowanymi :szok:

Macy
Kicia80 chyba już urodziła Patrysia podawała w nowinkach smsa od niej :tak:

Dorcia 100 lat wszystkiego dobrego :-)
Agbar współczuję naprawdę szkoda ze nie uszanowała waszej decyzji

E_milcia tobie również współczuję widzę że ciągle coś u was się dzieje
 
Ostatnia edycja:
E_milcia - nie znam twojej historii z rodziną ale widzę że sporo przeszłaś a sprawa nie zakończyła się happy endem - bardzo mi przykro że rodzina nie jest w stanie się wzieść na wyżyny nawet w takich sytuacja = może kiedyś zrozumieją i się pogodzicie...

To co odczuwasz teraz jest naturalne - twoje hormony buzują - równowaga hormonalna to ciężka sprawa - zajmie organizmowi trochę czasu ale będzie dobrze zobaczysz - mnie z pierwszym dzieckiem zajęło to jakieś 2 tygodnie - a co do męża to pogadaj może z nim, wyjaśnij łopatologicznie oni czasami nie zdają sobie sprawy z tego co się dzieje... Ja dopiero kiedy nawrzeszczałam na m. to do niego dotarło i wtedy bardzo mi pomógł...


Wiem że niewiele pomogłam ale tylko tak potrafię:sorry2:. Będzie dobrze....
 
:wściekła/y: odpisałam Emilci i wybiło mi neta :wściekła/y:
Od rana mnie wybija, a co ja zrobię bez BB? :szok:

Emilcia, pisałam Ci już, że podziwiam Twoją cierpliwość i wrażliwość i stwierdzam, że też by mi sie trochę przydało, więc jeśli chcesz sie podzielić, to jestem chętna :-)
A z mężem porozmawiaj, powiedz, że jest Ci bardziej potrzebny w domu niż pieniądze.

Mam dzisiaj wrażenie, że mój brzuch waży tonę :baffled: snuję się po domu jak smród po gaciach, a trzeba brać się za obiad, odkurzanie i prasowanie...ale jak to zrobić, jak nie mam siły reki podnieść :-(
 
Witam.

Wpadam na krótko, tylko się przywitać, bo moja malutka żyć mi nie daje. Całą noc na piersi wisiała, a i teraz jakoś specjalnie nie miała ochoty spać w koszyku. Pociągnie kilka razy i zasypia, odkładam i się budzi z płaczem. A tak mi się spać chce...:-(

Dorciaa, wszystkiego najlepszego.

E_milcia, ściskam Cię mocno. Wydawało mi się, że z bratem się sytuacja unormowała, ale może coś pomieszałam.:zawstydzona/y: Przykre, że się tak zachowuje. Może warto z nim porozmawiać, a bratową olać? Widzę, że hormony u Ciebie szaleją na całego. Mam nadzieję, że wkrótce Ci przejdzie. Nie smuć się. Ukochaj Adasia i będzie dobrze. A jeśli chodzi o wyjście na uczelnię - dasz radę. Ja chodziłam na zajęcia na studiach podyplomowych, jak mały miał dwa tygodnie. I myślałam tylko o nim.:-D:tak:

Macy
Kicia80 chyba już urodziła Patrysia podawała w nowinkach smsa od niej :tak:
Wiem, tylko że Kicia tu się z taką informacją nie pojawiła, więc stwierdziłam, że w tej sytuacji nie będę dopisywać do listy. Jeśli będzie miała ochotę, zrobię to, ale nic na siłę.
 
Macy no bo widziałam ją na liście nierozpakowanych wiec dlatego Ci napisałam :tak: i myślałam że jak była na tej .....to w rozpakowanych też będzie ;-)

w sumie nie wiadomo ile już się rozpakowało bo niektóre tylko w listę się dopisały i może i jest takich więcej :tak:

Pasibrzuch witaj w klubie ociężałych :zawstydzona/y: ja już bez sił z tym brzuchem :sorry2:
i znowu się brzuchol napina i wiecej nic..... wczoraj już miałam dość a co dopiero jak mi przyjdzie rodzić i męczyć się w szpitalu nie wiadomo ile czasu a marzyłam że pojadę sobie jak już naprawdę się coś rozkręci na całego by długo tam nie siedzieć :dry::sorry2:
 
Witajcie stycznióweczki.

Ja nadal 2w1 :-( A niemam juz siły najgorzej jest w nocy. Wczoraj w nocy skurcze dzis w nocy skurcze odstępy co 20 min. Do tego ten bolący brzuch :wściekła/y: A mały jest w takim ruchu po nocach ze szok tylko widać jak nóżką pod skórą jeżdzi widok jest świetny :tak:

Jeśli dziś znowu mnie dopadną takie skurcze juz pod prysznic niewejde a pojedziemy do szpitala niech sprawdzą co jest grane no 2 noce pod rząd zebym z bólu tak sie zwijała?? I nic ???

Muszę zmienić suwaczek na ten 2 termin bo wg tego jestem juz szczęśliwą mamusią heheheh tyle ze bez maluszka :-(

Dorcia wszystkiego najlepszego

e_milcia ściskam mocno i trzymam kciukaski aby wszystko wyszło na prostą u Ciebie a my jesteśmy tutaj chociażby poto aby moć sie nam wyżalić i wypłakać :)

dormark widze ze Ty tez nadal męczysz sie z tymi fłszywymi alarmami może już czas aby wkońcu nadszedł ten prawdziwy alarm??? No komu jak komu ale Tobie jako najdłużej się męczącej z tymi skurczami to naprawde się należy. Trzymam kciuki

Ciekawe jak tam Patrysia tuli już Alanka???

Wszystkim rodzącym dziś zyczę powodzenia jeśli są dziś jakieś wizyty to trzymam kciuki a ja lecę troszku ogarnąć kuchnię i pomyć podłogi ale dziś na kolanach będzie mycie może jak sie troszku zmęcze to coś się rozkręci ???

Wpadnę pózniej papapa
 
Pasibrzuch witaj w klubie ociężałych :zawstydzona/y: ja już bez sił z tym brzuchem :sorry2:
i znowu się brzuchol napina i wiecej nic..... wczoraj już miałam dość a co dopiero jak mi przyjdzie rodzić i męczyć się w szpitalu nie wiadomo ile czasu a marzyłam że pojadę sobie jak już naprawdę się coś rozkręci na całego by długo tam nie siedzieć :dry::sorry2:

Ja po dzisiejszym porannym skurczu stwierdziłam, że jeśli TAK bolą przepowiadające to ja chcę ZZO. Boje się bólu, bo zawsze miałam bardzo bolesne miesiączki i przez 3 dni byłam na przeciwbólowych i nie wiem czemu skojarzyłam, że w takim razie bóle porodowe też będą silniejsze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry