reklama

Styczniówki 2010 !!

Sel, może faktycznie złożyć skarge na wredną babę?

Roxeen, gdzie diabeł nie może tam babę pośle, najlepiej ciężarną ;-)

Gosia, przynajmniej wiesz, że już niedługo będziecie razem :-) choć nie zazdroszczę wywołania, ale może jak maleństwo dostanie kopa to samo pozbiera się na zewnątrz :-)

A ja się zdrzemnęłam, idę pozmywać gary i z psem na dwór.
Jutrzejsza data bardzo mi się podoba, może uda mi się wstrzelić?
 
reklama
To ja ponarzekam jeszcze trochę na zgagę, która mnie męczy i której mam dość :-( i mam nadzieję, że będzie to pierwsza rzecz, jakiej sie pozbędę po porodzie :-)no to idę potruchtać po śniegu :-)
 
A ja już się poddałam!
Jak się przeterminuje no to trudno a te moje narzekania wpędzają mnie w deprechę:tak:Na SMS-y nie odpowiadam bo mi żal kasy ;-)jak sa ludzie tacy ciekawi czy już urodziłam to sami niech dzwonią:-D:-D
D:-Dziś moja "super"znajoma dzwoniła i pyta się i jak tam jest już ten wasz Nikodem:confused::wściekła/y: Aż się we mnie zagotowało bo taki ton dobrała !:wściekła/y::wściekła/y:
Ja mówię tak już jest tylko sobie teraz z nim nie porozmawiasz bo poszedł dla taty do sklepu po piwo:sorry2::-)Na koniec spytałam czy dzwoni w jakiejś konkretnej sprawie bo nie mam czasu i chęci o głupotach gadac:wściekła/y::wściekła/y:Ale mnie krówsko zdrażniło!
 
Ja po spacerku brzuch boli jak na @ ale to nic .Mala oglada bajki, nie pojechala do babci wole ja w domu dla pewnosci.
SEl-wspolczuje , ale juz niedlugo bedziecie w domku,.
Gosiaczku-zycze powodzenia.
 
A ja już się poddałam!
Jak się przeterminuje no to trudno a te moje narzekania wpędzają mnie w deprechę:tak:Na SMS-y nie odpowiadam bo mi żal kasy ;-)jak sa ludzie tacy ciekawi czy już urodziłam to sami niech dzwonią:-D:-D
D:-Dziś moja "super"znajoma dzwoniła i pyta się i jak tam jest już ten wasz Nikodem:confused::wściekła/y: Aż się we mnie zagotowało bo taki ton dobrała !:wściekła/y::wściekła/y:
Ja mówię tak już jest tylko sobie teraz z nim nie porozmawiasz bo poszedł dla taty do sklepu po piwo:sorry2::-)Na koniec spytałam czy dzwoni w jakiejś konkretnej sprawie bo nie mam czasu i chęci o głupotach gadac:wściekła/y::wściekła/y:Ale mnie krówsko zdrażniło!

A myślałam, że tylko Dorciaa ma dzisiaj nastrój, że bez kija nie podchodź :-D
Na szczęście nie mogę jakoś specjalnie narzekać, owszem mama i teściowa dzwonią częściej, ale np. teraz od soboty cisza, więc da się przeżyć. No tylko jak pisałam wcześniej, ja nie bardzo mogę dzwonić do kogokolwiek, bo od razu wszyscy myślą, że już urodziłam :-) więc nie dzwonię :-p
 
Hej babeczki!
Ależ tu teraz spokój panuje;-)Większość już porodziła i pochłoniete mamusie dzieciaczkami, a te co nie urodziły to pewnie chłopów molestują albo podłogi szorują, żeby szybciej urodzić:-D
Gosia, Roxeen, Dażka - wy na luty czekacie?:szok:
Agbar: muszę to napisać - popłakałam się czytając twój opis porodu - matko ileż ty przeszłaś, to chyle czoła przed Tobą - męża uściskaj - dzielny bardzo, że dał radę psychicznie i pomagał ci cały czas - sama wiem, ile znaczy obecność męża i jaka dla nas jest ważna w tym czasie....no i dzięki Bogu, że z Tobą i z Alexem wszystko dobrze - śliczny synuś jest, bo zdjęcia widziałam:tak:wynagrodzi ci każde cierpienie:tak::tak:

Poza tym to mam od soboty najazd inspekcji - moja mama - jutro już wyjeżdża bo jeszcze 2 dni i pokarm z nerwów stracę;-)"Nie noś, nie głaszcz, nie bujaj, nie bierz na ręce - bo rozpieścisz i będziesz miała problem". "A poco znów jej zdjęcia robisz, a dlaczego nie leży w łózeczku" i tak wkółko - chodzi i wszystko sprząta - kurze ściera codziennie, nie zdąrze zjeśc kanapki a już mi talerz zabiera i idzie myć, kaloryfery mi zakręca ciągle i zimnice robi - bo u mnie za gorąco (22stopnie, a u niej w domu jest 18 i dlatego jej za ciepło, bo ogrzać 100metrowe mieszkanie to by za dużo płacili) - Jezusieńku zwariować idzie normalnie. Jeden jedyny plus - nie muszę męża karmić i obiadu sobie gotować, bo wszystko pod nos mam podstawione, ale czuje się bardziej zmęczona sama obecnością gości niż gdybym ten obiad sama zrobiła....
Z utęsknieniem czekam aż pojadą:zawstydzona/y:

Laseczki w dwupakach trzymajcie się i szybkich rozwiązań życzę:tak:
Miłego wieczorku!
 
Witam!!
Nie nadrabiam bo nie wyrabiam;-)


Pasibrzuchu czy ty coś pisałaś o ratowaniu małżeństwa, tylko mycie lodówy odpada, ale jak masz jeszcze jakieś inne pomysły...:baffled: mój mąż mnie rozpieprza, jutro idę dol lekarza i nie wiem jak małego ubrać żeby nie przegrzać :szok:
 
hej dziewczyny...ech zabije poprostu kogos dzis i bedzie to polozna ktora ma dyzur dzis na sali gdzie jest Ala.
Ogolnie przyszlismy a ona do nas ze lekarz cos tam zmienia przy Alicji wiec musimy poczekac (fajnie by bylo gdyby ona jeszcze gadala po angielsku a nie po swojemu czyli po murzynsku-przepraszam jesli teraz uraze nie rasistow ale poprostu nie moge)
no to dobra poszlismy do pokoju dla rodzicow a ja juz mialam nerwa bo przeciez mieli juz skonczyc antybiotyk to po co on jej tam grzebie przy tej biednej raczce....co sie okazalo ze oboje z mezem sie pochrzanilismy i jeszcze jutro antybiotyk bo pierwsza dawke dostala w zeszla srode anie we wtorek. No ok jeszcze jeden dzien wenflonow rurek i innych gowien.
Polozna przyszla po nas i przygotowala mleko.Przewinelismy, przebralismy nasza kruszynke i zaczelam ja karmic. Nawet nie wiecie jaka bylam szczesliwa jak zjadla wszystko co jej przygotowali czyli 50ml. Wciagla jak smok, w miedzy czasie robiac dwa wieeeelkie beki :). Zawinelismy ja w przescieradelko bo mala lubi byc ciasno zawinieta wtedy czuje sie bezpieczniej i jest spokojniejsza (tak nam powiedziala inna polozna na tym oddziale taka fajna starsza chinka) i mala zasnela.Polozylismy ja do lozeczka. Przyszla czarna i mowi ze musi jej zmierzyc temperature...jakby nie mogla zrobic tego wczesniej zanim mala zasnela...zmierzyla i mowi ze 37 to za duzo i ze mamy ja odwinac. Ja juz wiedzialam jak to sie skonczy.Wrzaskiem i koncem snu. I tak tez sie skonczylo. Probowalismy ja uspokoic ale widze ze mala jest niespokojna i pcha lapki do buzi. Chyba jest jeszcze glodna mowie do meza. Spojrzal na mnie dziwnie. Lulal dalej nasza mala ale ona nie chciala zasnac. Pytam sie poloznej czy mala moze dostac chociaz 10ml jeszcze bo widze ze jest jeszcze glodna. Ta oczywiscie spojzala z politowaniem na mnie i mowi ze smoczka mam jej dac (probowalam oczywiscie wczesniej ale nie chciala pozatym te smoczki sa dla malej za duze, mala do butelki ma specjalnego dla wczesniakow) mowie ze nie chce smoczka.Przyszla i na chama wciska tego smoczka a dzidzia jeszcze bardziej sie denerwuje i wrzeszczy w nieboglosy. W koncu lekarz oczywiscie tez czarny powiedzial ze mamy sprobowac dac jej 10ml, ze to placz glodnego dziecka. Polozna przygotowala i daje ale widze ze smoczek inny.Nic nie mowie i probuje a ze smoczka leci mleko jak z kranu...sika normalnie. Mowie ze smoczek jest zly ze nie moze byc taki bo mleko leci za szybko...ta sie na mnie zaczela drzec wciskajac malej przy tym butelke, mala sie krztusi....myslalam ze ja kopne ta glupia krowe. Ja zaczelam sie drzec na nia ze ma dac smoczek taki jak zawsze ze tlumacze jej ze ten jest zly czy jest glupia czy nie slucha?
Lekarz sie wkurzyl cos pobreczal i przyniosl smoczek ten ktory zawsze mala dostaje. I co?
Mala zjadla z takim smakiem ze pewnie jeszcze by wciagnela z 20ml. Uspokoila sie bekla i zasnela.
Gadaj z idiotami....
A mowili ze mala rano zwymiotowala duzo....a ja wiem jak to wygladalo....nie chciala pewnie jesc tyle ile maja w tych cholernych tabelkach i jej wcisneli na chama.No to pozbyla sie tego co bylo za duzo. A teraz byla glodna.

nie mam slow. czekam z niecierpliwoscia na to jak mala wypisza i wszyscy odpoczniemy.
Sel zabiłabym babsko, niektóre są takie nieczułe:no:

dzięki dziewczyny :tak:
Czechow na wywołanie ;-)

CC pewnie jakbym miała mieć to już bym dawnooo miała ;-)

ciekawe tylko jak mój klopsik sobie przez ten długi czas oczekiwanie podrósł ;-):-D
Gosia bedę jutro trzymała kciuki mocno ściśnięte:tak: Co do wagi też się boję jak ja takiego kloca przecisnę:no: Ja mam czas do wt:sorry2:
 
reklama
Witam!!
Nie nadrabiam bo nie wyrabiam;-)


Pasibrzuchu czy ty coś pisałaś o ratowaniu małżeństwa, tylko mycie lodówy odpada, ale jak masz jeszcze jakieś inne pomysły...:baffled: mój mąż mnie rozpieprza, jutro idę dol lekarza i nie wiem jak małego ubrać żeby nie przegrzać :szok:

Zamówiłam chyba fajną książkę w tym temacie, jutro ma przyjść, więc jak się doszkolę w temacie małżeństwa to potem przekażę wiedzę dalej ;-)

A ja pocisnęłam właśnie dwa pączki kubkiem gorącej czekolady... chyba faktycznie powinnam małą przestać rozpieszczać, bo tak to do marca nie wyjdzie :-D


Aaa, właśnie dostałam od koleżanki wiadomość na gg, że nam gratuluje... a mam opis: No córcia - Final Countdown - 2!... może powinnam zmienić opis? ;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry