hej dziewczyny...ech zabije poprostu kogos dzis i bedzie to polozna ktora ma dyzur dzis na sali gdzie jest Ala.
Ogolnie przyszlismy a ona do nas ze lekarz cos tam zmienia przy Alicji wiec musimy poczekac (fajnie by bylo gdyby ona jeszcze gadala po angielsku a nie po swojemu czyli po murzynsku-przepraszam jesli teraz uraze nie rasistow ale poprostu nie moge)
no to dobra poszlismy do pokoju dla rodzicow a ja juz mialam nerwa bo przeciez mieli juz skonczyc antybiotyk to po co on jej tam grzebie przy tej biednej raczce....co sie okazalo ze oboje z mezem sie pochrzanilismy i jeszcze jutro antybiotyk bo pierwsza dawke dostala w zeszla srode anie we wtorek. No ok jeszcze jeden dzien wenflonow rurek i innych gowien.
Polozna przyszla po nas i przygotowala mleko.Przewinelismy, przebralismy nasza kruszynke i zaczelam ja karmic. Nawet nie wiecie jaka bylam szczesliwa jak zjadla wszystko co jej przygotowali czyli 50ml. Wciagla jak smok, w miedzy czasie robiac dwa wieeeelkie beki

. Zawinelismy ja w przescieradelko bo mala lubi byc ciasno zawinieta wtedy czuje sie bezpieczniej i jest spokojniejsza (tak nam powiedziala inna polozna na tym oddziale taka fajna starsza chinka) i mala zasnela.Polozylismy ja do lozeczka. Przyszla czarna i mowi ze musi jej zmierzyc temperature...jakby nie mogla zrobic tego wczesniej zanim mala zasnela...zmierzyla i mowi ze 37 to za duzo i ze mamy ja odwinac. Ja juz wiedzialam jak to sie skonczy.Wrzaskiem i koncem snu. I tak tez sie skonczylo. Probowalismy ja uspokoic ale widze ze mala jest niespokojna i pcha lapki do buzi. Chyba jest jeszcze glodna mowie do meza. Spojrzal na mnie dziwnie. Lulal dalej nasza mala ale ona nie chciala zasnac. Pytam sie poloznej czy mala moze dostac chociaz 10ml jeszcze bo widze ze jest jeszcze glodna. Ta oczywiscie spojzala z politowaniem na mnie i mowi ze smoczka mam jej dac (probowalam oczywiscie wczesniej ale nie chciala pozatym te smoczki sa dla malej za duze, mala do butelki ma specjalnego dla wczesniakow) mowie ze nie chce smoczka.Przyszla i na chama wciska tego smoczka a dzidzia jeszcze bardziej sie denerwuje i wrzeszczy w nieboglosy. W koncu lekarz oczywiscie tez czarny powiedzial ze mamy sprobowac dac jej 10ml, ze to placz glodnego dziecka. Polozna przygotowala i daje ale widze ze smoczek inny.Nic nie mowie i probuje a ze smoczka leci mleko jak z kranu...sika normalnie. Mowie ze smoczek jest zly ze nie moze byc taki bo mleko leci za szybko...ta sie na mnie zaczela drzec wciskajac malej przy tym butelke, mala sie krztusi....myslalam ze ja kopne ta glupia krowe. Ja zaczelam sie drzec na nia ze ma dac smoczek taki jak zawsze ze tlumacze jej ze ten jest zly czy jest glupia czy nie slucha?
Lekarz sie wkurzyl cos pobreczal i przyniosl smoczek ten ktory zawsze mala dostaje. I co?
Mala zjadla z takim smakiem ze pewnie jeszcze by wciagnela z 20ml. Uspokoila sie bekla i zasnela.
Gadaj z idiotami....
A mowili ze mala rano zwymiotowala duzo....a ja wiem jak to wygladalo....nie chciala pewnie jesc tyle ile maja w tych cholernych tabelkach i jej wcisneli na chama.No to pozbyla sie tego co bylo za duzo. A teraz byla glodna.
nie mam slow. czekam z niecierpliwoscia na to jak mala wypisza i wszyscy odpoczniemy.